Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowacja. Pokaż wszystkie posty

Słowacja | Muzeum Andy Warhola w Medzilaborcach


To miejsce łatwo przeoczyć w trakcie podróży po południowo-wschodniej Polsce. Może dlatego, że leży na Słowacji? Żadne wytłumaczenie. Muzeum światowej sławy artysty, Andy Warhola, znajduje się tylko 12 kilometrów od przejścia granicznego i 20 km od popularnej polskiej Komańczy. Jak nic, trzeba zrobić szybki wypad do naszych południowych sąsiadów.


Obserwuj nas na Instagramie: KLIK -> traveler_deluxe

Prace Andy Warhol w Muzeum The Broad w Los Angeles. Fot. Travelerdeluxe

Kim był Andy Warhol. Szybkie przypomnienie. To amerykański artysta, grafik i malarz, twórca nurtu zwanego pop-artem. Do jego najbardziej znanych dzieł należą sitodruki z podobiznami gwiazd takich jak Marilyn Monroe, Brigitte Bardot i Elvis Presley oraz zwykłych rzeczy codziennego użytku jak puszka zupy pomidorowej, coca-cola czy banan wykorzystany na okładce debiutanckiej płyty grupy The Velvet Underground.

Andy Warhol zmienia nazwisko


Dlaczego artysta wziął na cel właśnie takie przedmioty? Nieco wyjaśnia to jego wypowiedź dotycząca jednego z napojów.

- Możesz oglądać telewizję i zobaczyć Coca-Colę i wiesz, że prezydent pije Colę, Liz Taylor pije Colę i pomyśl, że ty też możesz pić Colę - powiedział dziennikarzom.

Warhol znany jest też ze słynnej sentencji dotyczącej chwilowej popularności, która dana będzie każdemu: "W przyszłości każdy będzie sławny przez 15 minut". To ewidentna zapowiedź naszych czasów i zalewu mediów społecznościowych czy programów typu "Big Brother".

Andy Warhol urodził się jako Andrew Warhola w 1928 roku w Pittsburgu w Pensylwanii. Nazwisko zmienił, a konkretnie tylko je zmodyfikował, nieco przez przypadek. W latach 50., gdy już zaczynał tworzyć pierwsze szkice, jedna z gazet wykorzystała kilka z nich do ilustracji felietonu, lecz podpisała te rysunki błędnie jako Warhol. Ale Andy'emu się to spodobało i od tej pory zaczął używać właśnie tak zapisywanego nazwiska.

Jego rodzicami byli biedni emigranci łemkowskiego pochodzenia ze wschodniej Europy. Julia i Andrej Warhola pochodzili z małej wsi Mikova na Słowacji. W latach 20. XX wieku wyjechali za chlebem do Stanów Zjednoczonych. Tam też obok Andy'ego urodzili się dwaj jego starsi bracia: Paul i John. Ten drugi odegra dość ważną rolę w powstaniu muzeum brata na Słowacji.

Jak powstawało muzeum?


Za początek idei upamiętnienia słynnego artysty w kraju naszych południowych sąsiadów, można uznać rok 1973, kiedy to Michal Bycko, późniejszy nauczyciel sztuki, poznaje na studiach wyższych historię Andy Warhola. Okazuje się, że ten amerykański geniusz ma słowackie korzenie. W trakcie pracy już jako belfer w Medzilaborcach Bycko ustala, że rodzice artysty mieszkali w oddalonej ledwie o 13 km wsi Mykova. Przez ciąg kontaktów mężczyzna dotarł do samego Johna Warholi, o którym już wspominaliśmy, i potwierdził wszystkie informacje dotyczącego pochodzenia rodziny. Sam Andy zmarł 22 lutego 1987 roku w wieku 58 lat. Ziarno jednak zostało zasiane.

Jeszcze jesienią 1987 roku John Warhola przyjeżdża do Czechosłowacji, by spotkać się z krewnymi. Michal Bycek nie może przepuścić takiej okazji i osobiście spotyka się z Warholą. Panowie rozmawiają o jednym z dzieł Andy'ego, które próbowano odzyskać dla pewnej słowackiej galerii. John jako wiceszef The Andy Warhol Foundation for Visual Arts rzecz jasna zgadza się pomóc. Tak zaczyna kiełkować idea powstania muzeum jego brata, którą John, a potem też drugi z braci, Paul, będą wspierać, również materialnie.

Dokładnie 28 grudnia 1989 roku statut Muzeum Sztuki Nowoczesnej Andy Warhola w Medzilaborcach został przyjęty, a samo otwarcie placówki nastąpiło półtorej roku później, 30 czerwca 1991 roku. Dziś wstępu do budynku strzeże słynna puszka zupy pomidorowej Campbella. W środku natomiast czeka nas prawdziwa pop-artowa uczta. Są tam dzieła artysty ze wszystkich etapów jego twórczości, jak "amerykańska śmierć", "sztuka ze sztuki" oraz portrety słynnych osobistości. Można też obejrzeć stroje Andy'ego oraz filmy z jego udziałem. Z ważnych dokumentów muzeum posiada oryginał aktu zrzeczenia się dziedziczenia majątku swoich rodziców, dokument potwierdzający pochodzenie artysty oraz kopię aktu jego zgonu. Rzecz jasna wszędzie natkniemy się na podobizny nie tylko samego Andy'ego, ale też jego rodziny. Ogółem zwiedzania jest tak dużo, że warto zarezerwować na to nawet 2 godziny.

Warto wiedzieć:
Bilet wstępu do muzeum kosztuje 6 euro, ulgowy 3 euro, bilet rodzinny 12 euro.

Mateusz Szewczyk


Obserwuj nas na Instagramie: KLIK -> traveler_deluxe


Uwaga! Nowy ważny przepis dla narciarzy na Słowacji

Jedziesz na narty na Słowację? Musisz uważać. Od 1 stycznia 2026 roku wprowadzono nowy przepis dotyczący bezpieczeństwa na stokach.


Obserwuj nas na Instagramie: KLIK -> traveler_deluxe


Wiek, do którego obowiązuje noszenie kasku narciarskiego, zostaje na Słowacji podwyższony. Celem jest ochrona zdrowia młodych narciarzy fot. travelerdeluxe


Chodzi o obowiązek zakładania kasku dla wszystkich, którzy nie ukończyli 18. roku życia.  

- Wiek, do którego obowiązuje noszenie kasku narciarskiego, zostaje podwyższony z dotychczasowych 15 do 18 lat. Celem jest ochrona zdrowia młodych narciarzy - czytamy w piśmie ministerstwa spraw wewnętrznych Słowacji. 

W związku z nowymi wytycznymi, właściciele stoków mają prawo nie dopuścić na jazdy osoby, która nie ma na sobie kasku. Za brak ochrony głowy grozi mandat w wysokości 331 euro, czyli ponad 1300 zł. Co ciekawe, od niedawna we Włoszech obowiązek zakładania kasku na stokach dotyczy wszystkich narciarzy i snowboardzistów, bez względu na wiek. W Polsce natomiast jest ograniczenie wiekowe do lat 16. Za brak kasku możemy zapłacić nawet 5 tys. zł mandatu. 

Mateusz Szewczyk 

Obserwuj nas na Instagramie: KLIK -> traveler_deluxe



Słowacja | Tartalandia, miejsce szalonej zabawy

Słowacja wydaje się dość niepozornym krajem. To jednak złudzenie. Daje bowiem szansę zakosztować wypoczynku na iście europejskim, wysokim poziomie. Ot, choćby w znajdującym się tuż za naszą granicą, największym w Środkowej Europie parku rozrywki wodnej – Tatralandia.

Park wodny Tatralandia fot. Travelerdeluxe

Tatralandia usadowiona jest w Liptovie, na północnym brzegu sztucznego jeziora Liptowska Mara, z widokiem na monumentalny masyw  Zachodnich Tatr, stanowiących niepowtarzalny krajobraz i niezwykle piękne tło dla najoryginalniejszego z wakacyjnych wypoczynków. Pobyt w rodzinnym, całorocznym centrum rozrywki sprawi radość każdemu, łączy bowiem cechy obiektu rekreacyjnego, uzdrowiskowego oraz pielęgnacyjnego.
 

Aquapark dla całej rodziny

Sercem Aquaparku Tatralandia jest źródło wody termalnej, wypływającej z głębokości ponad 2500 m, o temperaturze 60,7 stopni C. Lecznicza woda termalna, wypełniająca baseny, ma pozytywny wpływ na układ kostno - szkieletowy oraz oddechowy.
Nie jest jednak Tartalandia miejscem, do którego przyjeżdża się leczyć. No, może nie jest jedynie takim miejscem. Tu przyjeżdża się bawić! A jest gdzie. 14 basenów: 10 całorocznych zakrytych i sezonowych oraz 28 rur i zjeżdżalni, z czego 6 jest całorocznych – łącznie ponad 1 800 m dróg do zjeżdżania z wliczeniem najdłuższej (Anakonda) i najbardziej stromej (Free Fall) zjeżdżalni na Słowacji i 12 zjeżdżalni z raftami.
 
Park wodny Tatralandia fot. Travelerdeluxe
 
Niepowtarzalne SPA - Saunowy Świat Celtów w podziemiach aquaparku oraz Wellness Paradise.
Tropical Paradise - Tropikalny raj, w którym dzięki unikalnej powłoce dachowej, możesz opalać się nawet w środku zimy! W Tropical Paradise to również klimat rodem z karaibów - prawdziwe palmy, stała temperatura 30°C, 2 baseny z krystaliczną wodą słodką, 2 baseny z wodą morską ogrzaną do 32 stopni, zjeżdżalnie i wiele innych atrakcji!
Kto ma ochotę na prawdziwy relaks, po wyczerpujących atrakcjach udać się może do prawdziwego raju, czyli Wellness Paradise, w którym w dobry nastrój wprawiają masaże, kąpiele, okłady, elektrolecznictwa i wielu zabiegów poprawiających nie tylko nasze ciało, ale także samopoczucie.
 

Wyjątkowe ZOO KONTAKT

Tuż przy Aquaparku Tatralandia, zaledwie 5 minut drogi autem z centrum Liptowskiego Mikułasza, przebywać można wśród zwierząt, które urodziły się w ludzkiej niewoli, i w naturze bez pomocy człowieka nie byłyby w stanie przeżyć. Wyjątkowe, rodzinne ZOO KONTAKT zamieszkuje 400 zwierząt ze 115 gatunków, od gatunków pospolitych po egzotyczne. Wyjątkowych przeżyć dostarcza podziwianie z bliska młodych drapieżników – niedźwiedzia, lwa, tygrysa, pumy, serwala i rysia. W wolierze przyglądać się można papugom, wiewiórkom susłom i i świstakom. Co więcej, można tu karmić i poznać z bliska życie makaków japońskich, małpy, koczkodana czy marmozety. Jest też możliwość przebywania wśród oswojonych kangurów.
 
KONTAKT ZOO fot. Travelerdeluxe

KONTAKT ZOO fot. Travelerdeluxe

Wycieczka tutaj wypełnia program rodzinny na cały dzień, poza ZOO jest tu bowiem mnóstwo atrakcji: kolejka dziecięca, łódki, trampolina, ogromna piaskownica i park miniatur.
ZOO jest otwarte przez 365 dni w roku.

 

Hurricane Factory - sztuka latania

Tuż obok parku wodnego jest jeszcze jedno interesujące miejsce, w którym poziom adrenaliny natychmiast wzrasta. 
Hurricane Factory fot. Travelerdeluxe
 
To Hurricane Factory, jedyny tunel aerodynamiczny na Słowacji , pozwalający spełniać marzenia o lataniu. Tu, w oszklonej komorze o średnicy 4,3 metra i niewiarygodnej wysokości 14 metrów, powietrze przepływa z prędkością do 270 km/h. entuzjaści sztuki latania wznoszą się w powietrze pod stałym nadzorem doświadczonych instruktorów. Minuta spędzone w Hurricane Factory jest równoważna skokowi samolotu z 4000 metrów. Latać może każda zdrowa osoba, która ukończyła 5 lat.
 

Noc w Holiday Village Tatralandia

Jak przedłużyć przyjemny pobyt w Tatralandii? Najlepiej spędzając noc lub kilka, w znajdującej się obok aquaparku Holiday Village Tatralandia. Można tu zamieszkać, a przy tym przeżyć kolejną przygodę, w jednej z kilku osad tematycznych, m.in. w Gazdowskim Dworze; Osadzie Indiańskiej, czy Romantycznym Ogrodzie. Każda z osad wyposażona jest nie tylko w niezbędną infrastrukturę gastronomiczno - sanitarną, ale też liczne atrakcje dostarczające rozrywki nieprzerwanie, nawet po całym dniu wodnych szaleństw.



Słowacja. Zamki, w których nie straszy

Zwiedzanie Słowacji z pewnością jest nie lada przygodą. Pozostaje jednak pytanie: według jakiego klucza zabrać się do odkrywania kraju? Patentów jest bez liku – zabytki, skanseny, cuda przyrody... Słowację można też odkrywać szlakiem tajemniczych zamków lub miejsc mających długą, ciekawą historię, w których obecnie można wygodnie przenocować. Taką właśnie podróż odbyłam.


Vígľaš: w cieniu murów obronnych

Hotel Grand Vígľaš. fot. Dorota Olendzka

W centrum Słowacji, tuż obok miejscowości Zvolen, wznosi się monumentalna budowla. Zamek powstał w XIV wieku. Był dla króla Ludwika I Wielkiego wygodnym miejscem postojów podczas licznych polowań. Z czasem majątek powiększał się, dochodziły do niego kolejne okoliczne wsie i miasteczka. Potężniały też jego mury i wieże obronne, aż w XVI wieku włączono go w pas fortyfikacji antytureckich. Co ważne – nigdy nie został zdobyty!

W XVII wieku trafił do rodziny Esterhazych, którzy przebudowali go w stylu barokowym, zamieniając w luksusową rezydencję magnacką. Niestety, podczas II wojny światowej spłonął. Blask odzyskał całkiem niedawno, kiedy znalazł się prywatny inwestor, który stworzył tu ekskluzywny (cztery gwiazdki) Hotel Grand Vígľaš. Rekonstrukcja jest na tyle udana, że w roku otwarcia hotelu czyli 2014 zdobył on nagrodę publiczności w ogólnokrajowym konkursie na budynek roku.

Kieżmark: na styku trzech parków narodowych

 
Kieżmark to świetny punk wypadowy na wycieczki, zwłaszcza trekkingowe – wszak tu krzyżują się drogi wiodące do trzech parków narodowych. Dzieje miasta sięgają XIII wieku. Historyczne centrum, mające status miejskiego rezerwatu zabytków, jest pozostałością po bujnym rozwoju miasta, w którym działało 40 cechów rzemieślniczych zrzeszających światowej sławy fachowców. Warto obejrzeć tu ratusz, bazylikę św. Krzyża z przepiękną renesansową dzwonnicą, słynne liceum ewangelickie, którego biblioteka liczy ponad 150 tys. historycznych wolumenów. A także wpisany w 2008 roku na listę UNESCO ewangelicki kościół artykularny Trójcy Świętej. Zbudowano go z drewna cisowego i czerwonego świerku (bez użycia ani jednego gwoździa) z datków zebranych przez protestantów w Europie Północnej. Słynie z pięknie brzmiących organów z drewnianymi piszczałkami.

fot. Dorota Olendzka
Wyliczając tutejsze zabytki, nie można pominąć kieżmarskiego zamku pochodzącego z XV wieku. Wzniesiono go, by bronił miasta przed najeźdźcami. Sto lat później zamek trafił w ręce Hieronima Łaskiego. Ale to nie on, a jego syn współtworzył zamkową opowieść. Olbracht, ladaco i hulaka, szukając sposobu na zdobycie majątku, ożenił się z dużo starszą wdową, Beatą z Kościeleckich. A ona, znudzona brakiem zainteresowania ze strony męża, ruszyła z dworem i kilkoma mieszczanami na wycieczkę w góry. Mężowi nie spodobała się ta samowola i zamknął Beatę w zamkowej celi – podobno z widokiem na Tatry. Dlaczego warto o tym wiedzieć? Otóż Beatę uważa się za dziś za prekursorkę górskiej turystyki. Na zamku warto obejrzeć wystawę zabytkowych pojazdów. Można także wdrapać się na wieżę widokową, zajrzeć do znajdujących się pod nią lochów, a także zamkowej kaplicy.

Obracając się wśród tak zacnych zabytków, nie sposób zatrzymać się w „zwykłym” hotelu. Ten niezwykły dzieli od zamku dosłownie kilka kroków – czterogwiazdkowy hotel butikowy Hviezdoslav (nazwa pochodzi od nazwiska znanego słowackiego pisarza) reklamuje się jako „mały hotel z wielkim sercem”. Ma zaledwie 30 pokoi, które rozlokowano w połączonych ze sobą odrestaurowanych kamieniczkach z XVII wieku. Każdy pokój jest inny, każdy urządzony ze smakiem. Hotel słynie też ze świetnej kuchni – odważyłam się zamówić na obiad długo duszone wołowe policzki w sosie. Jadłam je pierwszy raz w życiu i daję słowo – były przepyszne.

W położonej kilka kilometrów od Kieżmarku Białej Spiskiej warto zatrzymać się przy parku w stylu angielskim (stoi w nim kilka bardzo ciekawych rzeźb), który otacza kasztel w Strážkach. Pałacykiem zarządza obecnie Słowacka Galeria Narodowa. Wnętrza wypełniają zabytkowe meble, bibeloty, zegary i portrety z XVII-XIX wieku, a także wystawa poświęcona malarzowi Ladislavowi Medňanský’emu (1852–1919) i jego związkom ze Strážkami.

I jeszcze jeden krótki przystanek – po drugiej stronie ulicy stoi kościół św. Anny z cennym gotyckim ołtarzem skrzydłowym, a obok – renesansowa murowana dzwonnica z przełomu XVI i XVII wieku.

W okolicy są jeszcze dwie historyczne superatrakcje – zamek w Starej Lubowli i skansen u podnóża zamkowego wzgórza, Zamek powstał na przełomie XIII i XIV wieku w celu ochrony szlaków handlowych między Węgrami a Polską. Warto wdrapać się na wieżę, skąd roztacza się wspaniały widok na okolicę, a także zajrzeć do jego komnat i poznać tradycję miejscowego browarnictwa. Natomiast w skansenie za najcenniejsze obiekty uważa sie greckokatolicką cerkiew z 1833 roku, młyn i kuźnię.
 

Tatrzańska Łomnica: raj nie tylko dla narciarzy

 
To miejsce jest doskonale znane miłośnikom aktywnego wypoczynku. Położone u podnóża Łomnicy (2634 m n.p.m.) jest mekką narciarzy – na trasach, położonych najwyżej w całej Słowacji, można jeździć aż do maja. Latem licznie wytyczone szlaki zapraszają do wędrówek pieszych.
Wspaniałe widoki na Tatry Wysokie można podziwiać podczas kąpieli w odkrytym basenie z podgrzewaną wodą (także zimą!). Takie możliwości daje Grandhotel Praha. Otwarto go w 1905 roku i od tego czasu zachwyca gości secesyjnym wystrojem, doskonałą kuchnią i obsługą, a także udogodnieniami (np. w sezonie bezpłatne busy dowożą narciarzy do oddalonego o niespełna kilometr najbliższego wyciągu).

Grand Hotel Praha w Tarzanskiej  Łomnicy fot  d. Olendzka
W tym typowo turystycznym mieście nie można przegapić Muzeum Narciarstwa i prezentowanej tam wystawy poświęconej sportom zimowym, które uprawiano po tej stronie Tatr. Wśród eksponatów znajdują się np. narty o długości 3,07 m pochodzące z 1885 roku, stare bobsleje, ubiory i elementy wystroju górskich chat. Odtworzono tu nawet warsztat do produkcji nart, kijków oraz butów narciarskich.

Żylina: randka przy fontannie

 
Starówka w tym mieście bez wątpienia należy do najładniejszych na Słowacji. Tutaj wszystkie drogi prowadzą na plac Mariacki, czyli rynek, wokół którego rozciągają się podcienia mieszczańskich kamienic. W jednym rogu rynku stoi ratusz, po przeciwnej stronie – kościół św. Pawła Apostoła i klasztor jezuitów z XVIII wieku. Środek placu wypełnia fontanna. Nie ma się co dziwić, że jest to najbardziej oblegane miejsce w mieście. Ale warto ruszyć nieco dalej.
 
Château Gbel’any fot  D. Olendzka

W oddalonym o kilka kilometrów Martinie koniecznie trzeba zatrzymać się na chwilę w skansenie (Muzeum Wsi Słowackiej). Na rozległym obszarze rozmieszczono prawie 150 chałup i budynków gospodarczych z różnych regionów Słowacji. Jest i dom z pracownią kłobuków (kapeluszy) wytwarzanych z wełny pasących się nieopodal owiec, i uroczy drewniany kościółek z tajemniczym, drewnianym ustrojstwem przy drzwiach. Okazuje się, że to „rabkacz”, czyli urządzenie, którym z upodobaniem kręcili młodzi chłopcy w celu wywołaniu hałasu. Równie tajemnicza jest stojąca obok piętrowa chata. Wyjaśniło się, że na parterze przechowywano kosze i owoce z okolicznych sadów, a na pięterku „urzędowali”, a raczej ucztowali miejscowi notable. Po wciągnięciu drabiny, po której wchodzili na górę, nikt już nie mógł zakłócić im spotkania.

Jeszcze jedną miejscową atrakcję warto wpisać na listę „zobacz koniecznie”. To znajdujący się na obrzeżach Żylina zamek w Budatinie. Z postawionej w XIII wieku budowli do dziś przetrwała czteropiętrowa wieża romańska. W gruntownie odbudowanym w XX wieku zamku utworzono Muzeum Poważa ze świetną ekspozycją dokumentującą druciarstwo – rzemiosło, które rozwinęło się w okolicy w XVIII wieku. Są tu meble „z epoki”, a także świetnie zachowane stroje noszone na wsi i w salonach.
Na nocleg w okolicy warto wybrać czterogwiazdkowy Château Gbel’any. Z pietyzmem i pomysłem połączono tu nieliczne zachowane zabytkowe elementy (np. belki sufitowe) z nowoczesnym, minimalistycznym designem. W restauracji zachwyca żywa, roślinna ściana (kwiaty posadzone są w rzędach, w specjalnych doniczkach). A kuchnia... dziwne, że jeszcze nie ma gwiazdek Michelin. Na wewnętrznym dziedzińcu w sezonie letnim organizowane są wieczory degustacyjne, przedstawienia teatralne, koncerty muzyki.

W nowszej części holu, gdzie umieszczono spa i strefę fitness, w ciekawy sposób wykorzystano stare drzewo, które trzeba było wyciąć z powodu choroby. Na wiszącym na ścianie plastrze pnia oznaczono daty pojawiania się kolejnych słojów. To czytelnie pokazuje upływ czasu i życie drzewa.

Nitra: z wizytą u biskupów

 
To jedno z najstarszych miast na Słowacji, pierwsza wzmianka o Nitrze pochodzi z 871 roku. Tu także powstał pierwszy kościół chrześcijański na Słowacji. Zamek nitrzański, którego historia sięga XI wieku, zajmuje całe wzgórze. Za mury obronne, na których widać fragmenty fortyfikacji romańskich, wchodzi się przez imponującą bramę z 1673 roku, zwaną bramą Pálffy’ego. Jest tu katedra św. Emmerama i sąsiadujący z nią pałac biskupi. W katedrze zachwyca barokowy wystrój, a szczególnie freski ścienne.

Schodząc w dół przez tzw. górne i dolne miasto dojdziemy do centrum Nitry. Warto tu zajrzeć do Muzeum Ponitrza, które mieści się w neoklasycystycznym gmachu z 1880 roku. Na ekspozycji archeologicznej ciekawe są znaleziska jeszcze z epoki kamiennej i średniowiecza, ale szczególnie atrakcyjnie jawi się część dla dzieci – bardzo pomysłowo pokazano w niej przyrodnicze skarby regionu.

W odległości 15 km na południe od Nitry leżą Mojmírovce. W okazałym pałacu, zbudowanym tutaj w 1721 roku przez szlachecki ród Hunyady, funkcjonuje komfortowy hotel. Dumą rodu Hunyady była duża hodowla koni ras arabskich, hiszpańskich i włoskich. Właśnie w tej posiadłości w 1814 roku odbyły się pierwsze na tych terenach wyścigi konne. Pałac służył także do polowań – widać to od razu po bogatej kolekcji poroży rozwieszonych na ścianach hotelu. Do dyspozycji gości jest świetnie wyposażona strefa sportowa, z boiskiem do koszykówki, a także basenem, którego rozmiar naprawdę robi wrażenie.

Belá: dla lubiących aktywne życie

 
Wieś Belá jest oddalona o 12 km od granicy słowacko-węgierskiej oraz o 80 km od Nitry. W dwie godziny można dojechać z hotelu na lotnisko w Wiedniu, a w 90 minut – na lotniska w Budapeszcie i Bratysławie. Skąd? Z mieszczącego się w barakowym pałacu hotelu Chateau Belá. W rankingu miejsc, mogących się pochwalić wyjątkową lokalizacją w otoczeniu zieleni, plasuje się w samej czołówce. Dlatego jest to idealne miejsce dla miłośników turystyki pieszej. Na amatorów trekkingu w okolicy czeka około 40 znakowanych świetnie utrzymanych tras. W Belá można również skorzystać z kortów tenisowych lub kąpieliska, czy wybrać się na spływ rzeczny. Na amatorów nieco mocniejszych wrażeń czekają trasy dla rowerzystów górskich (rowery można wypożyczyć na miejscu) lub instruktorzy paralotniarstwa. W sezonie zimowym większość atrakcji kierowana jest do entuzjastów sportów zimowych. Jest więc ośrodek Vratna i świetnie przygotowane trasy zjazdowe, obsługiwane przez ponad 10 wyciągów narciarskich.

Hotel Château Bela. fot. Dorota Olendzka
 
Nocleg w barokowym pałacu z widokiem na przepięknym ogrodem to przeżycie magiczne. Sam pałac odnowiono w 2007 roku. Z każdego zakątka hotelu wyziera przeszłość w postaci zabytkowych mebli, rzeźb, bibelotów. Także pokoje w Chateau Belá wyposażone są w meble z epoki. Wnętrza zdobią eleganckie tapety w paski, na podłodze jaśnieje parkiet, W przestronnej, ozdobionej marmurowymi akcesoriami łazience znajduje się marmurowa wanna.

Hotelowa restauracja Baldacci serwuje tradycyjne dania kuchni austro-węgierskiej – warzywa pochodzą z własnego ogrodu. Tawerna Vinoteca oferuje znakomite wina z hotelowej winnicy. W pałacowej piwnicy odbywają się degustacje win. W hotelu znajduje się też centrum odnowy biologicznej z sauną, łaźnią parową i salą fitness, a na dokładkę – prywatne kino i eleganckie pomieszczenie relaksacyjne z gabinetem masażu.
 
 
Wizyta studyjna oraz artykuł są działaniem projektu „Odkryj ukryte skarby pereł turystycznych i podróżniczych” współfinansowanego przez rządy Czech, Węgier, Polski i Słowacji. Misją funduszu jest promowanie idei zrównoważonej współpracy regionalnej w Europie Środkowej.



Jedziesz samochodem na narty za granicę? Sprawdź przepisy drogowe

Kamizelki odblaskowe dla pasażerów w kabinie auta, linka holownicza, obowiązkowe opony zimowe – przed wyjazdem za granicę warto sprawdzić wymagane wyposażenie samochodu. Jego brak może zakończyć się mandatem lub odmową wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia OC.

LOT: Do Koszyc w 65 minut


LOT-em podróż do Koszyc, największego miasta we wschodniej Słowacji, to tylko niespełna 65 minut spędzone w powietrzu! Wczoraj o godzinie 22:35 pasażerowie polecieli pierwszym rejsem inaugurującym to nowe połączenie. Od tego momentu LOT łączy Warszawę i Koszyce aż 6 razy w tygodniu.

LOT: Koszyce, Połąga i Charków. Nowe połączenia w siatce linii

LOT otwiera połączenia z Warszawy do Koszyc, Połągi i Charkowa. Rejsy ruszą już w przyszłym roku, a bilety można kupować od dziś między innymi na stronie lot.com. Polski przewoźnik połączy te miasta ze światem, gwarantując pasażerom najkrótszą i najwygodniejszą podróż w sumie do kilkudziesięciu najważniejszych destynacji w Europie, Ameryce Północnej i Azji.

Rodzina na nartach


Do tej pory pogoda była mało łaskawa dla narciarzy chcących pojeździć w polskich górach lub u naszych południowych sąsiadów. Ale powoli, również dzięki sztucznemu naśnieżaniu otwierają się kolejne stoki.

Słowackie NAJ



* najwyższe pasmo górskie - Tatry Wysokie (Vysoké Tatry)

* najwyższy szczyt - Gerlach (Gerlachovský štít - Vysoké Tatry - 2.655 m n.p.m.)

* najniższy punkt - koryto rzeki Bodrog w Południowo-Wschodniej Słowacji (94 m poniżej poziomu morza)

* najwyżej położona miejscowość - Štrbske Pleso w Tatrach Wysokich (1.355 m n.p.m.)

* największy park przyrodniczy - Park Narodowy Niżne Tatry (81.000 ha)

* występowanie rzadkich gatunków flory i fauny - Państwowy rezerwat przyrody Devínska Kobyla koło Bratysławy

* najdłużej chroniona roślina na Słowacji - szarotka alpejska (plesnivec alpský)

* najdłuższa dolina - Ľubochnianska w Wielkiej Fatrze - 25 km

* najdłuższa graniówka - Niżne Tatry (80 km)

* najdłuższa rzeka - Wag (Váh - około 410 km)

* największy Park Narodowy - Park Narodowy Niżne Tatry (81 000 ha)

* najstarsza jaskinia w Europie - Dobszyńska lodowa jaskinia (Dobšinská ľadová jaskyňa)

* największa wyspa rzeczna w Europie - Żytna wyspa na Niz. Naddunajskiej (Žitný ostrov)

* największy obszar występowania cisu w Europie - Harmanecká tisina w Wielkiej Fatrze (19 ha)

* geograficzny środek Słowacji - szczyt Hrb (1255 m) w górach Veporskich

* geograficzny środek Europy - kościół św. Jana nieopodal miejscowości Kremnické Bane

* najstarsza zachowana budowla na Słowacji - rzymska twierdza Gerulata (dzisiaj Rusovce, dzielnica Bratysławy)

* najstarszy drewniany kościół gotycki na Słowacji z XVI wieku - Hervartov, powiat Bardejov

* najstarszy zabytek artystyczny - Wenus z Moraw ( z kości mamuta), przewidywany wiek 22 800 lat

* największy średniowieczny zamek Europie Środkowej - Zamek Spiski (Spišský hrad)

* największy gotycki drewniany ołtarz na świecie - w kościele farnym św. Jakuba w Lewoczy od Mistrza Pawła z Lewoczy (18,62 m wysokość i 6,3 m szerokość)

* pierwszy Uniwersytet - Academia Istropolitana w Bratysławie - powstał w 1467 roku

* pierwszy Uniwersytet górniczy w Europie Środkowej - powstał w 1762 roku w Bańskiej Szczawnicy

* pierwsza wydrukowana książka - podręcznik do łaciny od Lucasa Fabinusa, wydrukowany w 1573 roku 1573 w Preszowie (Prešov)

Narciarskie top 3: Włochy, Austria, Francja




Polacy kochają swoje góry. Kiedy jednak mają wybrać dokąd jechać na narty – wolą stoki we włoskich Dolomitach, czy austriackich i francuskich Alpach. Chętnie też wybierają słowacką stronę Tatr.

Wszystko o Słowacji w jednym miejscu

Lepiej odwiedzić ją latem, a może zimą? Który basen termalny wybrać? Jakie wino jest najlepsze i gdzie się je produkuje? To tylko niewielka część pytań, na które odpowiedzi znajdziemy na stoisku narodowym Słowacji  na XX Międzynarodowych Targach Turystycznych TT Warsaw.

Bratysława - jedna z najmłodszych stolic świata

Stolica Republiki Słowackiej Bratysława, nazywana także „Klejnotem Dunaju“ może się poszczycić nie tylko bogatą historią - przez kilkaset lat była stolicą ówczesnych Węgier

Koszyckie Święto Wina, czyli winiarska tradycja i nowoczesność

Szósta edycja ulubionego Koszyckiego Święta Wina w tym roku może poszczycić się hasłem „Gdzie nowoczesność łączy się z tradycją”.  

Tatry Wysokie - zakaz poruszania po słowackich szlakach


Od 1980 roku, od początku listopada do 15 czerwca, wszystkie szlaki turystyczne położone w słowackich Tatrach, znajdujące się powyżej górnej granicy lasu i schronisk, są zamykane. Zakaz poruszana się po nich został wprowadzony ze względu na bezpieczeństwo turystów oraz ochronę przyrody. W tym okresie turyści nie mogą także korzystać z wysokogórskich przejść granicznych (właściwie punktów przekraczania granicy) pomiędzy Polską, a Słowacją. Polskie szlaki turystyczne w Tatrach łączą się ze słowackimi m.in. na Rysach, Kasprowym Wierchu, Wołowcu, Grzesiu, Rakoniu czy Bobrowieckiej Przełęczy.


Po stronie słowackiej od 01.11. do 15.06. w Tatrzańskim Parku Narodowym i Pienińskim Parku Narodowym do dyspozycji jest około 600 km szlaków górskich z całkowitej liczby 746 km. Inaczej jest po polskiej stronie. Tu szlaki otwarte są przez cały rok


Planując spacery po słowackich górach lepiej dodatkowo się ubezpieczyć, ponieważ gdy dojdzie do wypadku w górach, za akcję ratowniczą, także za użycie helikoptera, trzeba będzie zapłacić z własnej kieszeni. Słono kosztować może również zakaz wchodzenia na szlaki w Tatrach Wysokich. O zamknięciu szlaków informują specjalne tablice.

Śladem filmowego Janosika

Polskie zamki kryją w sobie wiele tajemnic. Niektóre zachwycają ogromem i przepychem, inne przerażają  i straszą. Filmowy Janosik „oprowadzał” nas po wielu z nich. Czy wiecie gdzie rozgrywały się sceny, które znamy z kultowego serialu? Zobaczmy.

Słowacja w skrócie

Wybierasz się do naszych południowych sąsiadów? Czy twoja wiedza o Słowacji jest wystarczająca? Podpowiadamy, co możesz tam zobaczyć i co o tym kraju warto wiedzieć:

Słowacja - atrakcje, których nie znasz

Grecja, Tunezja i Egipt w tym roku zawiodły wielu Polaków. Poszukując atrakcyjnych miejsc, zwrócili uwagę na atrakcje tuż za południowa granicą. Słowacja, bo o niej mowa, staje się coraz bardziej popularnym miejscem wypoczynku, szczególnie dla Polaków z południowej części kraju.

Słowacja kusi Tatralandią

Wodne parki rozrywki to latem miejsca niezwykle oblegane. Nie inaczej jest w słowackiej Tatralandii, która kusi nowymi ofertami.

Dlaczego wszyscy jeżdżą na Słowację?

Od kilku sezonów najlepsze ośrodki narciarskie na Słowacji, takie jak Tatrzańska Łomnica czy Jasna pod Chopokiem stały się ważnym punktem na narciarskiej mapie Europy. Również coraz więcej 

Polaków zmęczonych słabą infrastrukturą, krótkimi trasami oraz wiecznymi kolejkami do wyciągów w rodzimych kurortach – wybiera białe szaleństwo u naszych południowych sąsiadów. Trzeba jednak przyznać, że Słowacy nie zasypują gruszek w popiele i z roku na rok przygotowują dla swych gości coraz więcej atrakcji.

W sezonie 2010/2011 wszyscy, którzy zdecydują się na pobyt w Tatrzańskiej Łomnicy znajdującej się tylko 45 minut jazdy samochodem z Zakopanego, będą mogli skorzystać z nowej supernowoczesnej 6-osobowej kolejki, której otwarcie miało miejsce 18.12.2010. Podgrzewane siedzenia i nowoczesny system bezpieczeństwa RPD (zapewniający odporność na podmuchy wiatru) to nie jedyne plusy tej inwestycji. Dzięki niej o 1/3 zwiększy się również przepustowość ośrodka, co powinno niemal całkowicie wyeliminować kolejki do wyciągów.

Na odcinku z górnej stacji Łomnickiej Przełęczy w dół do Tatrzańskiej Łomnicy czeka na narciarzy 6 kilometrów pierwszorzędnej trasy i najwyższe przewyższenie na Słowacji – aż 1340 metrów!

Kolejnym udogodnieniem, które z pewnością ucieszy wszystkich narciarzy planujących wypoczynek w Tatrzańskiej Łomnicy jest nowy, ogromny (400 miejsc dla samochodów i 10 autokarów) parking. Inwestycja powstała w bezpośredniej bliskości kolejki krzesełkowej przewożącej narciarzy z Tatrzańskiej Łomnicy do stacji końcowej Start. Dzięki niej narciarze i snowboardziści raz na zawsze będą mogli zapomnieć o forsownym przemieszczaniu się ze sprzętem.

Również Jasna pod Chopokiem (40 min. jazdy od granicy w Chyżne) znacząco wzbogaca w niniejszym sezonie swoją infrastrukturę. W tym samym dniu co w Tatrzańskiej Łomnicy został tu oddany do użytku supernowoczesny 6-osobowy wyciąg DopperMayr, który stanowi pierwszy etap spełnienia marzeń narciarzy, którzy pragną bezpośredniego połączenia między północnymi i południowymi stokami Chopoka. Wyciąg zaopatrzony jest w nowoczesny, zapewniający odporność na podmuchy wiatru - system RPD, a jego czas jazdy to jedynie 5 min!

Kolejnym powodem, dla którego warto się w tym roku wybrać do Jasnej pod Chopokiem jest jeszcze wyższy komfort jazdy na nartach. Dzięki 35 nowym automatycznym armatkom wodnym (większość z nich to najnowocześniejszy model -RUBIS EVOLUTION), kolejne 2400 metrów trasy ROVNÁ HOĽA – ZÁHRADKY będzie kusić narciarzy idealnymi warunkami do szusowania. Łączna ilość tras w Ośrodku Jasna – Chopok objętych sztucznym naśnieżaniem wzrosła do 17 km.

Jeszcze taniej!

Wielomilionowe inwestycje, to nie jedyny sposób na przyciągnięcie ogromnych rzeszy narciarzy z całej Europy do Słowacji. Słowackie Tatry Wysokie oferują wszystkim gościom jeden, łączony karnet umożliwiający korzystanie z wielu tras o różnym stopniu trudności – w kilku ośrodkach. Kilkudniowy skipass zakupiony w Tatrzańskiej Łomnicy czy Jasnej pod Chopokiem uprawnia także do zabawy na stokach Strbskiego Plesa (Jezioro Szczyrbskie) w Starym Smokowcu i Liptowskiej Ciepliczce (Liptovska Teplicka).

W sezonie 2010/2011 amatorzy śnieżnych szaleństw po raz pierwszy będą mogli również skorzystać z nowego Slovakia Super Skipassu, który umożliwi szusowanie na jednym karnecie w ośrodkach Wysokie Tatry - Tatrzańska Łomnica, Stary Smokowiec, Strbske Pleso, Donovaly, Wielka Racza oraz w największym ośrodku narciarskim na Słowacji, w Jasnej w Tatrach Niskich pod Chopokiem. Cena w przedsprzedaży całosezonowego Slovakia Super Skipass pozwalającego na korzystaniez ponad 83 km świetnie przygotowanych tras - jest porównywalna z ceną tygodniowego karnetu w Alpach (290 Euro).

Nie tylko śniegiem człowiek żyje…

W Tatrzańskiej Łomnicy życie tętni nawet nocą. Po całym dniu szusowania, amatorzy śnieżnych szaleństw mogą oddać się nieskrępowanym chwilom relaksu w nowo otwartym music clubie – HUMNO. Nowy lokal, to połączenie cocktail baru i dyskoteki, gdzie pyszne drinki miksowane są równie dobrze, jak najmodniejsze utwory muzyczne.

Otwarto słowackie szlaki

w słowackich Tatrach. Nawet teraz, po otwarciu szlaków w wyższych partiach Tatr Wysokich, na północnych stokach i w żlebach zalegają spore płaty zmrożonego śniegu. Z tego powodu wyprawy poza szlakami turystycznymi są dozwolone tylko z przewodnikiem. Niezdyscyplinowanych turyści będą karani mandatami.



Od 1980 roku, od początku listopada do 15 czerwca, wszystkie szlaki turystyczne położone w słowackich Tatrach, znajdujące się powyżej górnej granicy lasu i schronisk, są zamykane. Zakaz poruszana się po nich został wprowadzony ze względu na bezpieczeństwo turystów oraz ochronę przyrody. W tym okresie turyści nie mogą także korzystać z wysokogórskich przejść granicznych pomiędzy Polską, a Słowacją. Polskie szlaki turystyczne w Tatrach łączą się ze słowackimi m.in. na Rysach, Kasprowym Wierchu, Wołowcu, Grzesiu, Rakoniu czy Bobrowieckiej Przełęczy.


Planując spacery po słowackich górach lepiej dodatkowo się ubezpieczyć, ponieważ gdy dojdzie do wypadku w górach, za akcję ratowniczą, także za użycie helikoptera, trzeba będzie zapłacić z własnej kieszeni.


Fot. Marta Legieć


Czytaj też


Może nad… słowackie morze?


Słowacja kusi Tatralandią