Hotele
Linie lotnicze

Artykuły chętnie czytane na stronie

Podróże

Czytaj też

The Dubai Ballon, najnowsza atrakcja Dubaju

Zakotwioczony na plaży kultowego parku wodnego Atlantis Aquaventure The Dubai Balloon napełniony jest helem. Oferuje możliwość wzniesienia się na wysokość dochodzącą do 300 metrów, około trzy razy wyższą niż trzydziestotrzypiętrowy budynek.

The Dubai Balloon, napełniony helem, pozwala wznieść się na wysokość dochodzącą do 300 m.,trzy razy wyższą niż trzydziestotrzypiętrowy budynek

 

Ta jedyna w swoim rodzaju atrakcja pozwala mieszkańcom i podróżnikom przeżyć nowe przygody i wziąć udział w unikalnym doświadczeniu. Po 10-minutowym locie goście zabiorą do domu dodające energii poczucie spełnienia oraz wspomnienia na całe życie.
 
 

Strategicznie położony na skraju Palmy Dżumejra, The Dubai Balloon oferuje niepowtarzalne widoki na wyspę, zapewniając jednocześnie niesamowite możliwości fotografowania rekordowych atrakcji, takich jak największy park wodny Aquaventure, największy na świecie pokaz fontann w The Pointe , Burj Al Arab, Ain Dubai, a w pogodne dni nawet Burdż Chalify i panoramy centrum miasta.

Clair Aichhorn, dyrektor generalny The Dubai Balloon, mówi: „Jesteśmy bardzo podekscytowani, że możemy zaprosić wszystkich, aby spróbowali tego nowego doświadczenia i wznieśli się ponad to piękne miasto. Jestem niezwykle dumny z tego projektu i zespołów, które ciężko pracowały, aby stworzyć coś spektakularnego, co zmieni panoramę miasta i wzmocni Dubaj jako destynację turystyczną”.

The Dubai Balloon jest bezpieczną rozrywką dla wszystkich grup wiekowych. Lot balonem to świetna zabawa zwłaszcza dla rodzin z dziećmi, wstęp dla dzieci poniżej trzech lat jest bezpłatny. The Dubai Balloon jest przyjazny dla  wózków dziecięcych bez ograniczeń wagowych, a także dla osób z niepełnosprawnościami.

Dla tych, którzy szukają niezwykłego miejsca do świętowania specjalnych okazji, urodzin, a nawet zastanawiają się nad pomysłem na oświadczyny The Dubai Ballon przygotował specjalne oferty. Dedykowany zespół ds. wydarzeń pomoże w organizacji imprez firmowych i wyjątkowych wyjść firmowych, które teraz mogą odbywać się na wysokości 300 metrów.

The Dubai Balloon. Rodzaje biletów:

 
Regular Pass kosztuje 175 AED dla dorosłych i 75 AED dla dzieci. 
Bilet Obejmuje  dziesięciominutowy lot balonem przymocowanym do ziemi.

Bilety Fast Pass są sprzedawane w cenie 275 AED za osobę dorosłą i 125 AED za dziecko. Bilet obejmuje pierwszeństwo wejścia na pokład, co pozwala gościom ominąć kolejkę. Bilet Fast Pass obejmuje również bezpłatną kawę, herbatę lub napój bezalkoholowy w pięknym salonie The Dubai Balloon, zacisznym tarasie z widokiem na plażę.
 
The Dubai Balloon zostanie udostępniony w lutym 2023 r.

Czechy | Zamek Praski przygotował nowe trasy zwiedzania

Zamek w Pradze otwiera siedem nowych tras do zwiedzania. Prowadzą one do niedostępnych do tej pory zakamarków Zamku Praskiego w stolicy Czech, między innymi do ogrodów południowych, Ogrodu Królewskiego czy Domu Sokolnika. Po raz pierwszy w historii zostanie także otwarta stała trasa zwiedzania Pałacu Lány.

 

Zamek w Pradze to jeden z największych kompleksów zamkowych na świecie, który codziennie odwiedzają tysiące turystów Fot. Martin Rak

Zamek Praski, tradycyjna siedziba czeskich monarchów, a od 1918 roku także prezydentów Republiki Czeskiej, jest najczęściej odwiedzanym zabytkiem w Czechach. Jego stopniowe rozbudowy i przebudowy stworzyły jeden z największych kompleksów zamkowych na świecie, który codziennie odwiedzają tysiące turystów.
 
Czytaj też 
 

Pałac Lány – letnia siedziba czeskich prezydentów

Barokowy pałac we wsi Lány, ulokowany pośród lasów nieopodal Pragi jest oficjalną letnią rezydencją prezydentów Republiki Czeskiej. Od sezonu wiosennego 2023 roku pałac, wraz z otaczającym go francuskim ogrodem kwiatowym i parkiem w stylu angielskim o powierzchni 110 hektarów, będzie dostępny dla zwiedzających. 
 

Ogród Królewski i Dom Sokolnika

Kolejną niespodzianką dla turystów będzie zwiedzanie w sezonie wiosenno-letnim Ogrodu Królewskiego. Podczas spaceru będzie można zajrzeć także do Domu Sokolnika i innych zwykle niedostępnych dla turystów miejsc.  
 

Południowe ogrody Zamku Praskiego i winnica

Nowa trasa zwiedzania obejmie spacer po południowych ogrodach zamkowych, z których rozciąga się przepiękny widok na miasto. Dodatkową atrakcją będzie wizyta w winnicy zamkowej. 
 

Romańskie i gotyckie sale Starego Pałacu Królewskiego

Zarząd Zamku Praskiego udostępni dla zwiedzających romańskie i gotyckie sale Starego Pałacu Królewskiego. Z przewodnikiem będzie można obejrzeć wystawę Historia Zamku Praskiego oraz zajrzeć do miejsc niedostępnych w ramach standardowego zwiedzania.
 

Katedra św. Wita

Na turystów czeka niezwykła okazja zwiedzenia miejsc niedostępnych w ramach standardowej wycieczki, między innymi Kaplicy św. Wacława i królewskiej krypty. Po remoncie otwarta została dla turystów południowa wieża katedry, mierząca niemal 100 metrów. Z krużganku znajdującego się na wysokości 56 metrów rozciąga się niezwykły widok na dziedzińce Zamku Praskiego i właściwie na całą Pragę.
 

Restauracja Vikárka na Zamku Praskim

Słynna restauracja mieszcząca się w uliczce tuż obok katedry św. Wita, ponownie zaprasza gości. Lokal działa w tym miejscu już od połowy XIX wieku (od 1845 roku). Zabytkowy budynek był w remoncie od lata 2022 roku. W uroczystości otwarcia restauracji 22 stycznia 2023 roku uczestniczył prezydent Miloš Zeman i arcybiskup praski Jan Graubner.

Polska Akademia Lotnicza otworzyla Centrum Symulatorowe dla Załóg Pokładowych

Nowo otwarte Centrum Symulatorowego dla Załóg Pokładowych w Polskiej Akademii Lotniczej to pierwszy w Polsce ośrodek oferujący szeroki zakres szkoleń dla personelu kokpitowego oraz pokładowego.

Polska Akademia Lotnicza. Na zdjęciu Sekretarz Maciej Małecki

 
Polska Akademia Lotnicza powstała pod skrzydłami Polskiej Grupy Lotniczej. Jej celem jest propagowanie lotnictwa i szkoleń lotniczych w Polsce w zakresie general aviation, type ratingów i cabin crew. Centrum szkoleniowe dla załóg pokładowych to kolejny element na drodze do stworzenia kompleksowej oferty w zakresie kształcenia personelu pokładowego.
 
W otwarciu wziął udział Maciej Małecki, Sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Zarząd i Rada Nadzorcza Polskiej Grupy Lotniczej oraz Zarząd Polskich Linii Lotniczej LOT.
 
- Proszę przyjąć wyrazy uznania dla wszystkich Państwa zaangażowanych w rozwój Polskiej Akademii Lotniczej. Dzisiejsze spotkanie jest ważną datą dla obecnych i przyszłych kadr branży lotniczej w Polsce. Jest dowodem na to, że po zapaści spowodowanej pandemią, Spółki zrzeszone pod skrzydłami Polskiej Grupy Lotniczej, nie tylko przetrwały ten czas, ale mają wizję i perspektywę dalszego rozwoju. - powiedział Maciej Małecki podczas swojej przemowy.
 
- Podniesienie jakości szkolenia załóg, a co za tym idzie bezpieczeństwa i jakości operacji lotniczych jest celem, do którego nieustannie dążymy. Budowa nowoczesnego centrum szkoleniowego to również szansa na powiększenie możliwości biznesowych naszej grupy. Dlatego cieszę się bardzo, że dzisiaj możemy zakomunikować kolejny, ważny etap w rozwoju Polskiej Akademii Lotniczej, jakim jest otwarcie Centrum Szkolenia Załóg Pokładowych – powiedział podczas otwarcia centrum symulatorowego Wiceprezes Polskiej Grupy Lotniczej, Bartosz Piechota.
 
W nowo otwartej bazie symulatorowej zainstalowano cztery urządzenia: Cabin Emergency and Evacuation Trainer Boeing B737, Door Trainer Boeing B787, Door Trainer Embraer 190 oraz Fire Trainer. Symulatory będą używane do szkolenia personelu pokładowego w zakresie procedur standardowych i awaryjnych.
 
Pierwszym oficjalnym klientem, korzystającym z nowych urządzeń szkoleniowych w centrum symulatorowym Polskiej Akademii Lotniczej, będzie personel pokładowy Polskich Linii Lotniczych LOT, a pierwsze szkolenia rozpoczną się już w połowie lutego br.
 
Dzięki urządzeniom treningowym znajdującym się w Polskiej Akademii Lotniczej będziemy mogli zaoferować personelowi pokładowemu wysokiej jakości realistyczne szkolenia z zakresu procedur standardowych i awaryjnych. Makieta szkoleniowa i symulatory drzwi dają możliwość przeprowadzania ćwiczeń z obsługi wyjść awaryjnych w trybie normalnym i awaryjnym, zjazdu po trapie, przygotowania pasażerów do lądowania awaryjnego, przeprowadzenia ewakuacji oraz postępowania załogi w przypadku pożaru, zadymienia czy dekompresji. Urządzenia wyposażone są w ekrany, które bardzo realnie symulują różne sytuacje, jakie mogą się zdarzyć podczas wszystkich faz lotu. Dzięki temu będziemy mogli zaproponować naszemu personelowi szkolenia przeprowadzone w warunkach realistycznie oddających środowisko pracy, których głównym celem jest przygotowanie załóg na różnorodne sytuacje jakie się mogą zdarzyć podczas lotu. – wyjaśnia Agata Smuk, Zastępca Dyrektora ds. Szkolenia Personelu Pokładowego w Biurze Szkolenia Załóg PLL LOT.

Zanim powstała Polska Akademia Lotnicza, przy ulicy Jutrzenki w Warszawie, od 2015 roku funkcjonowało LOT Flight Academy, centrum symulatorowe oraz biuro szkoleniowe dla adeptów lotnictwa i pilotów, które obecnie stało się częścią Polskiej Akademii Lotniczej. W planach rozwojowych LFA i PAL jest obecnie zakup Full Flight Simulator, technologicznie zaawansowanego symulatora lotu.
Naszą misją jest promowanie lotnictwa i kreowanie przestrzeni, w której pasjonaci awiacji będą mogli posiąść niezbędną wiedzę oraz umiejętności do realizacji marzeń o lataniu. Naszym celem jest propagowanie i szerzenie lotnictwa we wszystkich grupach społecznych. Chcemy również ograniczyć konieczność wyjeżdżania za granicę pilotów, którzy muszą odbyć szkolenia podtrzymujące uprawnienia. Jest to jeden z głównych kierunków, w którym Akademia ma się rozwijać w najbliższych latach – powiedział podczas otwarcia Prokurent Polskiej Akademii Lotniczej, Jerzy Makula.
W zakresie szkoleń lotniczych Polska Akademia Lotnicza dysponuje obecnie 11 samolotami pod brandem LOT Flight Academy, w tym 8 jednosilnikowymi i 3 dwusilnikowymi oraz symulatorami przeznaczonymi dla pilotów: Boeing B737, Embrear 190, ALSIM ALX. Akademia oferuje pełen zakres szkoleń lotniczych – od licencji turystycznej PPL, przez zawodową CPL, aż do licencji pilota liniowego, czyli ATPL oraz szkolenia na typ (tzw. type rating) na wszystkie samoloty użytkowanie przez Polskie Linie Lotnicze LOT (B787, B737, EMB) oraz DHC8.
W ramach LFA funkcjonują również dwie bazy szkolenia praktycznego: w Piotrkowie Trybunalskim oraz w Toruniu. W przyszłości akademia planuje rozszerzenie działalności na inne typy statków powietrznych.



Niemcy | Neuschwanstein, najpiękniejszy zamek na świecie

Neuschwanstein, zamek porównywany często z zamkami Disneya, bajkowa rezydencja Ludwika II, znana jest na całym świecie jako symbol architektury romantycznej. Dzieło i marzenie tragicznego króla, który pogrążył się w świecie mitów, legend i baśni, tworząc swoje wyśnione zamki. Niepowtarzalna architektura oraz położenie uczyniły z niego symbol Niemiec i najpiękniejszego zamku Europy, a nawet świata. 

 
Neuschwanstein w Niemczech zaliczany jest do najczęściej odwiedzanych zamków w Europie fot. germany.travel

Zamki, pałace, parki i ogrody Niemiec zachęcają do romantycznych wycieczek, cudownych odkryć i spędzania magicznych chwil. Od miejsc światowego dziedzictwa UNESCO po utajone skarby. Odkrywać tu można wspaniałe zamki Saksonii, w których bawili się polscy królowie August II Mocny i August III, ich żony i metresy (jak słynna hrabina Cosel): przez wszystkie epoki i style, we wszystkich regionach są wyjątkowe budowle do odkrycia. jest tu też bawarski zamek jak ze snu – Neuschwanstein.
 
Czytaj też
 
Znajdujący się w Füssen, w Bawarii, zamek Neuschwanstein uznawany jest za najpiękniejszy na świecie. Zbudowany został pod koniec XIX wieku przez króla Ludwika II. Wittelsbacha, jako ucieleśnienie jego marzeń o romantycznym zamku rycerskim. Dziś jest to jedna z największych atrakcji turystycznych w Niemczech.
Otoczony jest alpejskimi szczytami, licznymi jeziorami o krystalicznie czystej wodzie oraz innymi zamkami nie bez powodu zaliczany jest do najczęściej odwiedzanych w Europie. 
 
Czytaj też
Niemcy | Las Bawarski i jego atrakcje 
Niemcy | Wypoczynek w Schwarzwaldzie
Lipsk: miasto Jana Sebastiana Bacha
Park Mużakowski: Od pomysłu do bankructwa

Słupsk | Ogrody księżnej Erdmuty przy Zamku Książąt Pomorskich

To bez wątpienia jeden z najbardziej kolorowych zakątków w Słupsku. Wiedzą o tym nie tylko mieszkańcy Słupska, ale też odwiedzający gród turyści. Do ogrodu przy Zamku Książąt Pomorskich warto przyjść choć na chwilę.


Niewielki park przylegający do południowego krańca średniowiecznych murów miejskich Słupska, biegnący na wschód w stronę Zamku Książąt Pomorskich, jest fragmentem zieleni łączącym się z tzw. plantami słupskimi. Na początku XVII w. księżna Erdmuta, wdowa po księciu Janie Fryderyku założyła w tym miejscu ogród, widoczny i oznaczony na późniejszych, a zachowanych do naszych czasów mapach jako tak zwany ogród zamkowy. Miejsce to było nietypowe od samego początku. Pielęgnowano w nim nie tylko kwiaty, ale też zioła.

Mały skwer

Przez szereg lat ogród był chlubą najpierw zamku, później całego miasta. Niestety, z czasem ogród został zapuszczony i straszliwie zdewastowany przez stacjonujące w mieście w XIX wieku wojska pruskie, podobnie zresztą, jak sam zamek.

Kiedy Słupsk stał się miastem polskim - zamek podniesiono z ruin, ogród natomiast zamieniono w podrzędny skwerek. Coraz mniej osób zwracało na to miejsce uwagę, skupiając się głównie na znajdującym się obok Zamku Książąt Pomorskich. Tym bardziej, że sam zamek miał i ma się czym pochwalić. Jego dumą jest największa na świecie kolekcja związana ze Stanisławem Ignacym Witkiewiczem – Witkacym.

Zamek z arkadami

Słupsk jako gród istniał już w IX wieku. Sam zamek natomiast powstał około 1507 roku, gdy książę Bogusław X zbudował dla siebie okazały zamek. Powstała ona jako druga siedziba książęca, po zbudowanej w 1392 roku rezydencji księcia Warcisława VII. Zamek usytuowano w sąsiedztwie rzeki Słupi.
Jeden z najbardziej kolorowych zakątków w Słupsku leży przy Zamku Książąt Pomorskich fot. Travelerdeluxe.pl

Około roku 1580, na zlecenie księcia Jana Fryderyka, zamek przebudowali architekci i kamieniarze włoscy. Dobudowali kolejne piętro i loggię z arkadami, a całej budowli nadali charakter renesansowy. Taki zamek pozostawał w rękach Gryfitów aż do wymarcia dynastii w połowie XVII wieku.

Natomiast jeszcze w latach 1600-23 w zamku mieszkała księżna Erdmuta, wdowa po księciu Janie Fryderyku. To na jej zlecenie odrestaurowano kościół poklasztorny i przeznaczono go na kaplicę zamkową. Z inicjatywy księżnej założono również doceniane dzisiaj ogrody zamkowe.

Wielkie zmiany

Początek wieku XIX przyniósł zmiany. Dokonano wielu przeróbek wnętrz zamkowych, obniżono wieżę, zamurowano część okien. Potem budynek zamieniono na magazyn zbożowy, następnie na zbrojownię, a przed II wojną światową na magazyn teatralny. Po II wojnie światowej gruntownie wyremontowano, zniszczony niemal w całości podczas II wojny światowej, biały dostojny budynek. Zrekonstruowano go w nawiązaniu do form, jakie uzyskał podczas rozbudowy dokonanej w czasach księcia Jana Fryderyka.

Od roku 1965 w zamku znajduje się Muzeum Pomorza Środkowego. W tym samym roku muzeum zakupiło 110 pastelowych prac (109 portretów i 1 kompozycję) od mieszkającego wówczas w Lęborku Michała Białynickiego-Biruli, syna Teodora - zakopiańskiego lekarza i bliskiego przyjaciela Witkacego.

Zapachy ogrodu

Dopiero wiosną 2007 roku zrekonstruowano ogrody księżnej Erdmuty, od strony ul. Zamkowej, niestety – w znacznie mniejszym rozmiarze, niż pierwotne. Na ich dawnej, znacznej części dzisiaj stoją domy i przebiega ulica - fragment drogi krajowej nr 6 Gdańsk – Szczecin.

Mimo swych niewielkich rozmiarów, przylegający do zamku ogród jest wyjątkowy i nietypowy. Charakterem nawiązuje do renesansowego wyglądu tego miejsca z XVII wieku. Są alejki spacerowe i stylowe ławeczki z piaskowca w kolorze nawiązującym do istniejących schodów zamkowych. Oczywiście ogród nie istniałby bez roślin. Ozdobą są bukszpany, cisy, rododendrony... Nie zapomniano przy tym o dziedzictwie księżnej Erdmuty, czyli ziołach. Dzięki nim słupski ogród pachnie oregano, tymiankiem, lawendą i rozmarynem.



Austria | Germknödel popularny jak Kaiserschmarrn

Austria, wycieńczonym jazdą na nartach, serwuje germknödel. Po dniu pełnym wrażeń na stoku to wyjątkowa i słodka nagroda. A później na długo wspaniałe wspomnienie udanych zimowych wakacji

Germknödel - raczej nie jest daniem dla osób na diecie. Jest za to daniem (deserem), który w Austrii trzeba spróbować fot. travelerdeluxe
 
Knedle stanowią niejako symbol tradycyjnej austriackiej kuchni. W knedlowym raju bez wątpienia wyróżnia się germknödel - proste danie, przekąska (lub deser) znana chyba wszystkim narciarzom odwiedzającym stoki w austriackich Alpach. Serwowana na tle skrzącego się śniegu robi wyjątkowe wrażenie. Trudno się dziwić, że każdego roku na nowo podbija podniebienia dzieciaków i dorosłych, w narciarskich schroniskach bijąc na głowę pozostałe dania z menu. Poprawia nastrój również tym, którzy na co dzień nie przepadają za potrawami na słodko.
 
Czytaj też
 
Germknödel to nic innego, jak gigantyczna kluska gotowana na parze, nadziewana powidłami śliwkowymi, utopiona w przepysznym muślinowym, waniliowym sosie (lub roztopionym maśle) i obficie posypaną makiem. Składników niewiele, jednak są dobrane na tyle przemyślanie, że ich smak jest po prostu wyjątkowy. Kwaśny smak śliwkowych powideł sprawia, że wypełnienie doskonale kontrastuje ze słodkimi dodatkami kluski. 
 
Germknödel może być pyszną i słodką propozycją na obiad albo sycącym deserem. Tak się je jada w Austrii, bez konkretnego wskazania na kolejność w menu. Danie pochodzi z południowej i wschodniej Austrii oraz z Niemiec i przez lata kojarzone było ze skromnymi posiłkami biedoty. Tradycja jedzenia słodkiego obiadu pojawiła się nieco później. Pochodzi z czasów, gdy podczas Wielkiego Postu członkowie Kościoła Katolickiego nie mogli jadać mięsa, a ryby z racji ceny były towarem luksusowym. Powszechnie jadano wtedy dania z warzyw, jaj i mąki. Germknödel obok Kaiserschmarrn stał się popularnym posiłkiem, jadanym chętnie do dziś. W austriackich supermarketach spotkać można zamrożone germknödel, które można przygotować w zaledwie 20 minut. To duże ułatwienie dla zabieganych gospodyń, a dla turystów smaczna pamiątka z udanych zimowych wakacji.

 

Los Angeles | Hollywood Boulevard - najsłynniejsza ulica świata

 

Pełna dziwaków, muzyków grających na byle czym i turystów przepychających się między wielką Myszką Mickey a sobowtórami Michaela Jacksona. To miejsce jest głośne i nie dla wszystkich przyjazne. Z drugiej jednak strony, trudno tu nie być, kiedy wpada się do Los Angeles. Hollywood Boulevard, najsłynniejsza ulica świata, każdego roku staje się centrum wszechświata. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie śledząc relacje z gali Oscarów.

 
Wielu chce się tu znaleźć, a już z całą pewnością każda z gwiazd amerykańskiego kina. Bo o ile spacer po Hollywood Boulevard nie jest specjalnym wysiłkiem, posiadanie własnej gwiazdy na odcinku Hollywood Walk of Fame (Hollywoodzka Aleja Gwiazd) nie jest już takie proste. Właśnie między innymi dzięki 2400 pięcioramiennym gwiazdom, upamiętniającym znane osobistości świata kina, telewizji, radia i muzyki, Hollywood Boulevard znajduje się w czołówce najsłynniejszych ulic świata.
 
Hollywood Boulevard może jednak rozczarować. Jest trochę jak wesołe miasteczko - głośne i pstrokate. Zaczyna się przy Laurel Canyon Boulevard, kończy przy Sunset Boulevard. Przechadzając się nią w jedną i drugą stroną odnieść można wrażenie, że trafiliśmy właśnie w zadziwiający świat absurdów. Pełno tu postaci z bajek i ludzi przebranych za bohaterów popularnych filmów. Zastanawiałam się, na co liczą ci ostatni. Może w ten sposób zarabiają na życie? A może czekają aż ktoś odkryje ich niewiarygodny talent? W Hollywood wszystko jest możliwe. Kto pamięta, że Brad Pitt po przyjeździe tutaj zajmował się telemarketingiem i występował jako maskotka-kurczak promując sieć meksykańskich restauracji?
 
W 1958 roku na Hollywood Blvd powstała Hollywoodzka Aleja Sław rozciągająca się na odcinku od Gower Street do La Brea Avenue. Spędzić tu można długie godziny poszukując gwiazdy ulubionej postaci. Niektóre, należące do najbardziej zasłużonych dla Hollywood osób, znaleźć można tuż przy wejściu do Dolby Theatre, miejscu, w którym odbywa się gala Oscarów (byłam wewnątrz, ale o tym innym razem). Nie jest to jednak regułą, a poszukiwanie nie zawsze jest proste. Ot, choćby gwiazda Marylin Monroe oddalona jest nieco od wspomnianego teatru. Znajdziecie ją już przy restauracji MacDonald. Dziwne? Nie do końca. W tym właśnie miejscu w czasach największej popularności aktorki mieściło się studio dbające o jej wizerunek. 
 
Poza osławionym Dolby Theatre jest tu też Teatr Chiński Graumana, przed którym są betonowe odciski stóp i dłoni gwiazd Hollywood, Muzeum Figur Woskowych, Teatr El Capitan.
 
 

Wizz Air przewiózł rekordową liczbę pasażerów w 2022 roku

 Wizz Air świętuje swój rekord, przewożąc ponad 45 milionów pasażerów w roku kalendarzowym 2022 (w okresie od stycznia do grudnia). Oznacza to wzrost rok do roku o 110 proc.

 
W ciągu ostatniego roku Wizz Air rozbudowywał swoją siatkę połączeń, dodając 185 nowych tras do 38 różnorodnych i ekscytujących miejsc w Europie i poza nią. Linia odebrała także 25 nowych samolotów typu Airbus, zwiększając liczebność swojej floty do 177.

W 2022 roku średnia roczna intensywność emisji dwutlenku węgla wyniosła 55,2 grama, co jest najniższą wartością odnotowaną przez Wizz Air w jednym roku kalendarzowym. Oprócz odnawiania floty, Wizz Air stale pracuje nad projektami zmniejszającymi zużycie paliwa, badając między innymi potencjał samolotów napędzanych wodorem. Ultranowoczesna i wydajna flota pozwala wzmacniać pozycję Wizz Air jako jednej z najbardziej zrównoważonych linii lotniczych na świecie,której celem jest jest zmniejszenie intensywności emisji dwutlenku węgla na pasażerokilometr o 25% do końca dekady
W ubiegłym roku Wizz Air kontynuował ekspansje w Europie i poza nią, a także zobowiązał się do rozwoju i dywersyfikacji polskiej siatki połączeń. Obecnie linia obsługuje 183 trasy z całego kraju. Potwierdzając swoje stałe zaangażowanie oraz inwestycje na rynku, Wizz Air ogłosił 34 nowe trasy z lotnisk w Polsce do takich miejsc docelowych jak:  Akaba, Bilbao, Kutaisi, Leeds Bradford, Lyon, Madera, Malaga, Sewilla, Tirana czy Walencja.

Wizz Air świętował także dodanie kolejnych samolotów do swojej floty. Linia zainaugurowała operacje z dwóch polskich portów lotniczych: z Łodzi i Bydgoszczy. Od początku działalności w Polsce, linia lotnicza Wizz Air przewiozła łącznie 90 milionów pasażerów (na trasach z i do Polski). Linia także stale prowadziła w Polsce spotkania rekrutacyjne, pozwalające zatrudnić nowych członków personelu pokładowego i pilotów. 

- Jesteśmy dumni z wyników, które osiągnęliśmy w ostatnim roku kalendarzowym. Przewieźliśmy rekordową liczbę pasażerów, mogliśmy znacząco się rozwinąć, dodając nowe samoloty do floty WIZZ, zdobywając nagrodę CAPA jako najbardziej zrównoważona linia lotnicza w Europie czy rozpoczynając działalność na zupełnie nowych rynkach.  Z radością patrzę na stały rozwój na jednym z naszych absolutnie kluczowych rynków - w Polsce, gdzie możemy dalej umacniać naszą pozycję i dodawać nowe trasy do ekscytujących miejsc. Chcemy podziękować lojalnym klientom za to, że nadal wybierają Wizz Air ze względu na niskie taryfy, zróżnicowaną siatkę połączeń, doskonałą obsługę na pokładzie i ultrawydajne samoloty. W 2023 roku pragniemy powitać na pokładach naszych samolotów jeszcze więcej pasażerów - powiedziała Evelin Jeckel, Network Officer w Wizz Air.


Rivella - symbol Szwajcarii

 

O tym, że Szwajcarzy potrafią zaskakiwać świat, raczej nie trzeba nikogo przekonywać. Na własny użytek stworzyli wiele rzeczy, których zwyczajnie można im zazdrościć. Ja zazdroszczę im Rivelli, którą szczycą się podobnie jak serami czy czekoladą.


Komuś, kto w Szwajcarii ma spróbować napoju o nazwie Rivella po raz pierwszy, raczej nie warto mówić co w sobie zawiera. Tak się bowiem składa, że jeden z jej składników blokuje wiele osób do tego stopnia, że nie są w stanie jej przełknąć. Dlaczego? Trudno powiedzieć.

Pełen skład Rivelli, podobnie jak Coca-Coli jest pilnie strzeżoną tajemnicą przechowywaną w miejscowych skarbcach bankowych. fot. travelerdeluxe

 Zanim więc padną pierwsze pytania, wytłumaczę szybko, jaki to  tajemniczy składnik sprawia, że przybywający do Szwajcarii turyści (oczywiście ci mniej odważni i zamknięci na nowości) nie sięgają po złocisty napój. To serwatka, czyli płyn powstały przy produkcji serów, których w Szwajcaria jest bez liku. Tych, którzy mają jakiekolwiek obawy przed spróbowaniem napoju zapewniam, że w smaku niczym nie przypomina on produktu ubocznego produkcji sera. Napój jest delikatnie gazowany, słodki. Smak? Coś pomiędzy colą a lemoniadą i może trochę kwasem chlebowym. Bardzo oryginalny i bardzo smaczny.
 
Ciekawa jest historia powstania Rivelli. W połowie XX wieku Robert Barth postanowił zaeksperymentować, dodając do serwatki kilka ziół, soku owocowego, cukru i kwasu mlekowego. W ten sposób otrzymał naturalnie gazowany napój. Jednak uwaga - pełen skład Rivelli, podobnie jak Coca-Coli jest pilnie strzeżoną tajemnicą przechowywaną w miejscowych skarbcach bankowych.
Na sklepowych półkach Rivella jest tu widywana zdecydowanie częściej niż Coca-Cola. Może się to wydać dziwne, ale nawet szwajcarska młodzież sięga po niego częściej niż po amerykański produkt. Zapewne nie dlatego, iż nie zawiera sztucznych barwników ani konserwantów, bo młodzież zwykle takimi "drobiazgami" nie zawraca sobie głowy, ale dlatego, że jest wyjątkowo smaczna. Kupują ją wszyscy i dostępna jest w każdej restauracji. Rocznie produkuje się jej 100 milionów litrów.
 
Oprócz wersji klasycznej z czerwoną etykietą, jest Rivella light z etykietą niebieską i Rivella z ekstraktem z zielonej herbaty z zieloną etykietą. Od niedawna jest też Rivella żółta o smaku sojowym. Wyprodukowano nawet specjalną wersję dedykowaną turystom z Azji, których w Szwajcarii jest obecnie całkiem sporo.

Półlitrowa butelka Rivelli kosztuje w sklepie około 1,5 CHF.

Portugalia: Romeo i Julia odnaleźli się w Alcobaca

 

Romantyczna historia nieszczęśliwej miłości następcy tronu - księcia Piotra I (Dom Pedro) i hiszpańskiej damy dworu - Inês de Castro jest równie tragiczna, jak opowieść o kochankach z Werony. Wielka miłość z Alcobaça, znana w Portugalii, wciąż zachwyca.


 
Król Alfons IV, ojciec Pedra, z przyczyn politycznych ożenił go z Konstancją Kastylijską (Constança de Castela). Książę jednak zakochał się bez pamięci w dwórce swojej żony – Inês de Castro. Przez lata kochankowie ukrywali swoje uczucia, aż do śmierci Konstancji.  Nowy związek nie podobał się jednak królowi Alfonsowi IV oraz portugalskiej arystokracji, którzy obawiali się, że – pod wpływem rodziny de Castro – Portugalia zostanie wciągnięta w konflikty z Hiszpanią. Z ich inicjatywy zabito Inês, skutkiem czego zrozpaczony Dom Pedro wywołał rewolucję skierowaną przeciwko ojcu. Pogodziła ich dopiero matka Pedra. Dwa lata później, gdy Piotr I objął tron Portugalii, dokonał zemsty na mordercach swojej ukochanej – torturując ich i wyrywając im serca. Oświadczył też, że potajemnie poślubił Inês w Bragançy, a więc jest ona prawowitą królową Portugalii.

Czytaj też
Piłsudski na Maderze. Najdłuższy urlop Marszałka 
Portugalia: Muzea nie muszą być nudne. 8 muzeów, które musisz odwiedzić
Portugalia: najlepsze na świecie pola do gry w golfa 
Portugalia: najpiękniejsze plaże
Portugalia od A do Z 

Szczątki obu nieszczęśliwych kochanków znajdują się w Mosteiro de Alcobaça (największej portugalskiej świątyni), a ich pięknie zdobione sarkofagi ustawiono naprzeciwko siebie tak, aby w dniu zmartwychwstania od razu mogli sobie spojrzeć w oczy. Na nagrobkach umieszczono też napis: Até ao fim do mundo („Aż do końca świata”).

Ta romantyczna historia pozostała w pamięci ludzi, m.in. dzięki powiedzeniu: Agora é tarde; Inês é morta („Już za późno, Inês nie żyje”).