FEATURED,

Gdańsk, Sopot, Gdynia – co robić zimą w Trójmieście?

1.11.21 mm 0 Comments

Bałtyk to kierunek tylko na wakacje? Nic bardziej mylnego! Gdy temperatury spadają, plaże pustoszeją, a w powietrzu wzrasta stężenie jodu, Wybrzeże kusi do wizyty nie mniej niż syreni śpiew rybaków. Dziś przypływ inspiracji do zimowych aktywności w Gdańsku, Sopocie i Gdyni – sprawdź, co robić zimą w Trójmieście i zaplanuj wizytę już dziś.

fot. Travelist

Top 10 zimowych atrakcji Trójmiasta:


 Morsowanie w Jelitkowie

Hartuje organizm, podnosi odporność, pomaga zwalczać alergie i stany zapalne, a uwiecznione na fotografii (lub na karcie pamięci smartfonu) – podkręca emocje i zwiększa zasięgi w social mediach. Morsowanie to niekwestionowany lider wśród zimowych aktywności ostatnich sezonów i bezosobowa gwiazda internetów. Przed ostatnim zimowym sezonem liczba internetowych zapytań o lodowe kąpiele wzrosła aż o 250%, a nowy narodowy sport Polaków zaowocował całą falą zarówno odważnych prób, jak i zabawnych komentarzy. Niemniej są miejsca, gdzie morsowało się na długo przed tym nim stało się to modne. Jednym z nich jest gdańskie Jelitkowo.

Tradycje grupowego morsowania w Trójmieście sięgają połowy lat 70. ubiegłego wieku. Wtedy powstał Gdański Klub Morsów – najstarsza polska organizacja zrzeszająca zimnowodnych aktywistów. Działa prężnie do dziś i w każdy zimowy weekend organizuje wspólne kąpiele na plaży w Jelitkowie, która wśród trójmiejskich morsów cieszy się zdecydowanie największym powodzeniem. Ale można ich spotkać również w Brzeźnie, na końcu Bulwaru Nadmorskiego w Gdyni oraz na plaży przy Parku Północnym w Sopocie. Gotowy do nich dołączyć tej zimy?
 

Łyżwy przy molo w Sopocie

Łyżwy nad Bałtykiem? Czemu nie. Choć ostatnie znaczące zlodzenie Bałtyku u polskiego wybrzeża miało miejsce… dekadę temu, nawet bez lodu na względnie płytkich wodach Zatoki Gdańskiej, jest gdzie w Trójmieście poślizgać się na płozach. Do najpopularniejszych miejsc należy sztuczne lodowisko przy Molo w Sopocie, nieopodal nowego Domu Zdrojowego i Hotelu Sheraton. Na sztucznej tafli o wymiarach 35×18 m jednorazowo może ślizgać się do 100 osób – i każdej towarzyszą nie tylko sportowe emocje, ale i romantyczne widoki na morze.

Inne popularne ślizgawki na terenie Trójmiasta to Gdańskie Lodowisko zarządzane przez przez Scenę Muzyczną Gdańskiego Archipelagu Kultury. Jaki gospodarz, takie atrakcje – pod tzw. „gdańskim balonem” od lat organizowane są cykliczne imprezy okolicznościowe, w tym m. in.: Mikołajki i Walentynki, w trakcie których lodowisko zdobią stylowe dekoracje i efektowne świetlne aranżacje, a czas umila muzyka na żywo. Szczególna atrakcją na miejscu jest specjalny tor do curlingu, inaczej zwanego „szachami na lodzie”. Do mniejszych, ale nie mniej popularnych ślizgawek na terenie Trójmiasta należą gdańska ślizgawka w kultowej Hali Olivia, a w Gdyni – lodowisko miejskie z wypożyczalnią łyżew przy ul. Bema 33.
 

Narty i sanki na Łysej Górze

Białe szaleństwo z widokiem na morze? Ta unikalna kombinacja możliwa jest tylko w jednym miejscu w Polsce. To Łysa Góra w Sopocie, położona w bezpośrednim sąsiedztwie Opery Leśnej. Wyciąg o długości 286 m wwozi nas na wysokość 110 m n.p.m., skąd możemy szusować w dół stoku, podziwiając jednocześnie w oddali wody Zatoki Gdańskiej. Kto zaś niezbyt pewnie czuje się na dwóch deskach, może spróbować swoich sił na torze saneczkowym.

Na miłośników narciarstwa biegowego czeka z kolei Trójmiejski Park Krajobrazowy. Lubiane trasy narciarskie prowadzą tam m.in. przez pofałdowane tereny w Matemblewie. Narciarze biegowi upodobali sobie także okolice oliwskiej Doliny Radości oraz tereny wokół Jeziora Otomińskiego, na Stogach. W Sopocie pożytkują energię w okolicach Pętli Reja i Gołębiewa, a w Gdyni maszerują w okolicach Pustek Cisowskich. 
 

Wodne szaleństwo w aquaparku – Sopot i Reda

Wodospady pozytywnych emocji, przypływ adrenaliny i fala atrakcji dla całej rodziny – kto powiedział, że wodna zabawa czeka nad Bałtykiem tylko w wakacje? Wystarczy udać się do aquaparku, np. tego w Sopocie z nieckami wypełnionymi wodą źródlaną z poziomu oligoceńskiego, jedyną w Polsce dziką rzeką o długości 71 metrów i różnicy poziomów 6 metrów, 3 spektakularnymi zjeżdżalniami i kilkoma basenami, zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.

A jeśli nie Aquapark Sopot, to może Aquapark Reda. Choć ten park wodny jest nieco oddalony od serca Trójmiasta, to warto tu być. Dlaczego? Bo to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na wodną zabawę w naszej części Europy. Po zjeździe 60-metrowym podświetlonym tunelem lądujemy w samym środku rajskiego akwarium, w którym pływają rekiny sprowadzone prosto ze Sri Lanki. Oprócz tej niesamowitej atrakcji aquapark przygotował także 3 inne niezwykłe zjeżdżalnie oraz 24-osobowe jacuzzi tryskające wodą w kolorze lawy. Można tu też poczuć się jak w Bałtyku – wszystko dzięki sztucznej fali, którą wytwarza w niecce basenowej „zadziorny rekinek”.
 

Zabawa w naukowca w Centrum Nauki Experyment i Centrum Hevelianum

Zimą, gdy wszystkie najbardziej oczywiste nadmorskie aktywności – tak jak plażowanie czy pływanie – wydają się niedostępne, pozostaje… eksperymentowanie! A nigdzie zabawa w naukowca nie przynosi tyle radości, co w Centrum Nauki Experyment w Gdyni. To właśnie tu przekonać się można, jak działa Samolot Solarny czy jak jeździ się samochodem przyszłości. W trakcie wystawy zatytułowanej „To takie proste” można ponadto poskakać po elektronicznej podłodze Memo, skorzystać ze stanowiska VR czy wcielić się w rolę inżynierów specjalnej machiny unieszkodliwiającej groźne substancje wydzielające się z meteorytu. Co ciekawe i szczególnie istotne przy planowaniu zimowej wizyty, co roku placówka zaskakuje (i inspiruje) specjalnymi atrakcjami i programami tematycznymi na ferie.

Podobnie zresztą jak Centrum Hevelianum w Gdańsku – gdański odpowiednik stołecznego Centrum Nauki Kopernik, choć o własnym, unikalnym charakterze. Tu z kolei możemy sprawdzić, jak powstają miary i wagi, zgłębić tajniki wojskowości, a nawet nauczyć się obsługi moździerza czy poznać tajemnice wnętrza Ziemi i wulkanów. W ferie zimowe na młodocianych naukowców czekają tu ciekawe warsztaty i pokazy popularnonaukowe, w tym min. poświęcone astronomii czy fizyce specjalne show.
 

 Tournée po najciekawszych muzeach

Nie znajdziecie tu eksponatów za grubym szkłem, zakurzonych sal wystawowych i filcowych kapci, zakładanych pod surowym okiem kustosza. W Trójmieście wędrówka po muzeach to wspaniała przygoda, która otwiera głowę, ciekawi, fascynuje i uczy. Możemy tu odwiedzić m.in. niezwykle nowoczesne Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku o pochylonej, futurystycznej bryle. Wystawa główna znajduje się 14 m pod ziemią. Obejrzymy na niej mnóstwo ciekawych interaktywnych ekspozycji, prezentacji multimedialnych i filmów, wysłuchamy nagrań – i poznamy historię II wojny w szerokiej perspektywie, zarówno widzianej oczami wielkich polityków, jak i przede wszystkim – zwykłych ludzi. Poruszające!

Niezaprzeczalną muzealną perełką jest też gdańskie Europejskie Centrum Solidarności, zlokalizowane przy dawnym wejściu do Stoczni Gdańskiej. Zobaczymy tutaj wypisane na deskach postulaty strajkujących stoczniowców z sierpnia 1980 r., suwnicę, na której pracowała Anna Walentynowicz, biurko Jacka Kuronia, zajrzymy do zomowskiej ciężarówki, dowiemy się, jak działały podziemne drukarnie oraz stacje radiowe i posłuchamy osobistych wyznań uczestników solidarnościowego przewrotu, a nawet zasiądziemy przy replice Okrągłego Stołu. Wystawa stała ECS to interaktywna przestrzeń wypełniona blisko 1800 obiektami. Dla najmłodszych przygotowano multimedialną salę edukacyjną, zaś dla miłośników panoramicznych widoków – taras widokowy na dachu.

Kolejnym muzealnym punktem na naszej mapie jest muzeum ze skarbem Bałtyku w roli głównej – Muzeum Bursztynu w gdańskim Wielkim Młynie. Miłośnicy tego szlachetnego surowca będą zachwyceni – czeka tu na nich jedna z największych bursztynowych kolekcji na świecie. Zbiory liczą ok. 1000 eksponatów – są wśród nich naturalne bryły, bryłki z inkluzjami (czyli zatopionymi w żywicy owadami) sprzed 40 mln lat, a także gotowe wyroby, takie jak biżuteria, figurki, szachy, ołtarzyki i szkatułki. Nie wszystko złoto, co się świeci!

Jeśli jesteśmy już w grodzie Neptuna, koniecznie wstąpmy też do jednego z oddziałów Centralnego Muzeum Morskiego – Ośrodka Kultury Morskiej obok gdańskiego Żurawia. To unikatowe, interaktywne muzeum o tematyce morskiej, w którym m.in. zobaczymy, jak wygląda praca w porcie, nauczymy się sterować batyskafem czy wiązać węzły marynarskie. Jedną z największych atrakcji jest tu basen ze zdalnie sterowanymi modelami statków i jachtów – odwiedzający mogą sobie tu zorganizować najprawdziwsze regaty. Na wystawie „Łodzie ludów świata” odnajdziemy z kolei eksponaty z najodleglejszych zakątków globu, m.in. z Kenii, Ghany, Panamy, Bangladeszu czy Wietnamu. Wilki morskie, przybywajcie!

Co łączy królową Świętosławę – córkę Mieszka I, Tadeusza Kościuszkę, Fryderyka Chopina, Marię Curie-Skłodowską i Witolda Gombrowicza? Kluczem do rozwiązania tej zagadki jest wizyta w Muzeum Emigracji, pierwszym w kraju muzeum poświęconym historii polskiej emigracji. Wyjeżdżamy z Gdańska i zawijamy do gdyńskiego portu, gdzie – w zabytkowym Dworcu Morskim przy ul. Polskiej 1 – znajduje się siedziba tej nowoczesnej placówki. Na odwiedzających czekają tu multimedialne wystawy, interaktywne eksponaty, animacje i przede wszystkim – wciągające historie ludzi, znanych i mniej znanych, których los rzucił poza granice naszego kraju na przestrzeni dwóch stuleci. Możemy tu poznać przyczyny i skutki opuszczenia przez nich ojczyzny, ich obawy, nadzieje, przeżycia, ale też posłuchać opowieści o powrotach, sukcesach, porażkach i polskiej tożsamości. Unikatowa lekcja historii!

Na koniec polecamy wyprawę do najmniejszego miasta wchodzącego w skład Trójmiasta – i najmniejszego muzeum z naszej listy. Mowa o kameralnym Muzeum Sopotu z kolekcją ok. 10 tysięcy eksponatów historycznych i dzieł sztuki ilustrujących losy miasta oraz regionu na przestrzeni wieków. W zbiorach znajdziemy m.in. historyczne fotografie, pocztówki, dokumenty, rzeźby, obrazy, elementy garderoby, biżuterię, perełki z sopockiego kasyna, barokowe meble gdańskie z przełomu XIX i XX w. i wiele, wiele innych ciekawych artefaktów. Po wizycie w muzeum zwiedzanie zarówno Sopotu, jak i całego Trójmiasta będzie o wiele bardziej ubogacającym doświadczeniem
 

Wizyta w Akwarium Gdyńskim

Jak wygląda najsympatyczniejszy „smok” świata o zawsze uśmiechniętym pyszczku, który potrafi zregenerować i odtworzyć własne serce, jakie „gabaryty” osiąga najmniejszy krokodyl świata oraz najcięższy wąż na globie, jakie dźwięki wytwarza węgorz elektryczny podczas wyładowań? O tym oraz o wielu innych ciekawostkach podwodnego świata przekonamy się podczas wizyty w niezwykłym wodnym ogrodzie zoologicznym – Akwarium Gdyńskim. Wśród zgromadzonych tu z najróżniejszych zakamarków kuli ziemskiej ryb, płazów, gadów i bezkręgowców znalazły się m.in. mureny, piranie, płaszczki, anakondy, ośmiornice i rekiny. Jedno z akwariów zajmuje prawdziwa, mieniąca się wszystkimi kolorami tęczy rafa koralowa, a w niezwykłej Sali Mokrej mamy niepowtarzalną okazję… pogłaskać rybę.

Akwarium Gdyńskie to w sumie 68 akwariów ekspozycyjnych, które zamieszkuje ponad 1500 fascynujących lokatorów – naturalnie pochodzących ze wspomnianej już rafy koralowej, ale również Morza Bałtyckiego, toni oceanicznej oraz gęstych tropików Amazonii. Dodatkowo placówka regularnie przygotowuje specjalne atrakcje i programy tematyczne podczas przerwy zimowej, w przeszłości były to m.in. ferie Od Bieguna Do Bieguna, zajęcia z mikroskopami, warsztaty plastyczne, spotkania z podróżnikami oraz specjalistami z dziedziny oceanografii oraz biologii.

 

Spacery brzegiem morza


Choć wybrzeże Bałtyku wydaje się mało oczywistym wyborem na zimowy urlop, kiedy plaże pokryje biały puch, temperatura spadnie poniżej 0°C, a na falochronach i molach mróz wyrzeźbi fantazyjne lodowe formacje – można tu naprawdę wspaniale wypocząć! Ferie nad morzem zamiast na stoku? Czemu nie! Zimą nad Bałtykiem jest najwięcej jodu i bursztynów, a najmniej turystów. Spacery oprószoną śniegiem, pustą plażą (aż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno trzeba było walczyć choćby o skrawek wolnego miejsca) to zatem świetny sposób i na relaks, i na pielęgnację zdrowia. Przy okazji można nacieszyć oczy nadmorskimi krajobrazami w śnieżnej i lodowej szacie – to czyste piękno!

Tym, którzy nie dowierzają, rekomendujemy spacer po odnowionym niedawno za sumę 8 mln złotych Parku Północnym – nadmorskim parku o powierzchni 25 h położonym na północ od molo w Sopocie i rozciągającym się majestatycznie w stronę Gdyni. O jego urodzie najdobitniej świadczy fakt, iż został uznany z 1 z 7 cudów Polski w plebiscycie “Polska pięknieje. Siedem cudów funduszy europejskich”.

 

Spacer po gdańskiej starówce i wizyta na jarmarku świątecznym


Nieważne czy wiosna, lato, jesień lub zima – podczas wizyty w Gdańsku koniecznie trzeba wybrać się na Główne Miasto, uznawane za jeden z najpiękniejszych zabytkowych zespołów miejskich w naszej części Europy. Spacer Długim Targiem, pamiątkowe zdjęcie z Neptunem z fontanny oraz Panienką z Okienka, wizyta w Dworze Artusa i Domu Uphagena, rzut oka na Ratusz, chwila zadumy w Kościele Mariackim (największej średniowiecznej świątyni ceglanej na świecie) oraz leniwa przechadzka Długim Pobrzeżem nad Motławą w cieniu słynnego Żurawia to tylko część obowiązkowych punktów programu.
W grudniu do listy „must see” dochodzi jeszcze dziedziniec centrum handlowo-kulturalnego FORUM GDAŃSK, gdzie na amatorów świątecznej atmosfery czekają najwyższa w Polsce choinka, ogromne renifer i Anielski Młyn, kolorowe stoiska na Targu Węglowym, świąteczne parady oraz… mówiący ludzkim głosem łoś Lucek. Gdański jarmark bożonarodzeniowy to jeden z tych najbardziej spektakularnych na świątecznej mapie Polski. Pięknie ozdobione świątecznymi iluminacjami Centrum miasta naprawdę robi wrażenie, zwłaszcza gdy ogląda się je z perspektywy lotu ptaka na kole widokowym Amber Sky.

 

Tournée po knajpach

Z miłością do podróży konkurować może tylko miłość do jedzenia. I nawet jeśli nie żyjemy po to, aby jeść ani też nie jemy po to, aby żyć, smaczne tournée po knajpach wzmacnia nasz apetyt na życie i podróżowanie. City break po miastach Trójmiasta warto rozpocząć od filiżanki aromatycznej kawy w jednej z klimatycznych kawiarni, m.in. Cafe Antidotum na gdańskiej Zaspie, słynącej ze świeżych wypieków z prywatnej piekarni, sopockiej kawiarni Ziarenko czy kociej kawiarni Biały Kot w Gdyni, skąd można wyjść nie tylko z kubkiem smacznej kawy, ale i z …zaadaptowanym kotem. Na lunch – oczywiście ryba. Po tę najlepiej wybrać się do Tawerny Orłowskiej. To bardzo popularne miejsce, które bije konkurencje na głowę fenomenalną lokalizacją – w gdyńskim Orłowie, u stóp klifu, bezpośrednio przy plaży i molo. W menu znajdziemy zarówno świeże ryby z własnych połowów, jak i bardziej uniwersalne dania kuchni śródziemnomorskiej. A najlepszą przyprawą do każdego z dań jest oczywiście widok na morze.

Wśród rekomendacji lokali na obiad czy kolacje w Gdańsku pojawia się często – Bar Turystyczny. Dziennikarze „The Guardian” nazwali go kiedyś największą atrakcją Gdańska. Istniejący od ponad 60 lat bar mleczny w sercu Głównego Miasta przyciąga gości z całego świata tradycyjną domową kuchnią i cenami na każdą kieszeń. Zdaniem bywalców wszystkie wyróżnienia – a lokal ma ich niemało – są w pełni zasłużone. Nie mniejszą popularnościa i uznaniem cieszy się Gdański Bowke. Znakomita lokalizacja przy Długim Pobrzeżu nad Motławą, klimat portowej knajpy sprzed 200 lat, w menu sporo regionalnych smakołyków, a przede wszystkim lokalne gdańskie trunki, jak tradycyjna wódka Machandel czy warzone na miejscu piwo. Choć słowem „bowke” określało się dawniej portowego łapserdaka i rzezimieszka, dziś to miejsce raczej dla osób z bardziej zasobnym portfelem.

Za: travelist.pl

0 komentarze: