POLECAMY

15.11.2016

Wyjazd na narty. Jak wybrać dobrą ofertę

Apartament, pensjonat ze śniadaniami czy hotel z wyżywieniem? Oto jest pytanie… W mnogości kombinacji należy pamiętać o zasadniczej regule: apartament dla dwóch osób może czasem kosztować tylko niewiele mniej, niż hotel z wyżywieniem HB dla pary. Apartamenty przystosowane są do przyjmowania 4 – 8 osób. Dwuosobowe studia można oczywiście znaleźć, ale coraz o nie trudniej.



W wyszukiwarce Travelplanet.pl, będącej jednocześnie komplementarną porównywarką ofert najważniejszych polskich touroperatorów, przy wyjeździe dwóch osób do apartamentu łącznie z 6 dniowym karnetem można znaleźć oferty już od ok. 700 zł. Nieźle, zważywszy że sam skipass kosztuje w tym czasie ok. 200 euro. Ale rezerwując ten sam apartament dla czterech osób cena spada do 400 – 500 zł za tygodniowy pobyt jednej osoby z karnetem…
Wyszukiwarka Travelplanet.pl pokazuje cenę odpowiednio skalkulowaną (np. dla dwóch osób w apartamencie 4 os, dla 4 osób w 6-osobowym, dla dwóch w 6 – osobowym itp.). Tu nie ma przykrych niespodzianek, że cena wyjściowa jest niziutka, ale tylko przy pełnym obłożeniu w apartamencie 8-osobowym.

Wyszukuj prawdziwe okazje
Najtańsze oferty, rzędu 600 – 800 zł w apartamentach od osoby, dotyczą niewielkich, jak na alpejskie warunki, ośrodków narciarskich o łącznej długości nartostrad nie większej niż 100 km. Tak jest we francuskim regionie Valfréjus (65 km nartostrad) czy austriackim, kameralnym Kossen (55 km tras). Choć można też znaleźć oferty by  za poniżej 1000 zł od osoby poszusować w austriackim SkiCircus Saalbach – Himterglemm – Leogang – Fieberbrunn (270 km), francuskim   Les 2 Alpes (210 km tras) czy włoskich: Val di Sole Folgarida – Marilleva – Madonna di Campiglio (250 km tras).
Jeśli jednak ważnym czynnikiem przy wyborze miejsca na zimowe wakacje jest długość tras i renoma ośrodka narciarskiego, to w grudniu i styczniu  trzeba przygotować się na wydatek rzędu co najmniej 1200 - 1400 zł. Za takie pieniądze można szusować we francuskich Trzech Dolinach (650 km tras) czy St Francois Longschamps (region Le Grande Domaine), włoskiej Val di Fiemme, Bormio, Livigno czy  francuskich Trzech Dolinach, Tignes (Espace Killy) włoskiej Val di Fiemme czy jednym z najlepszych austriackich ośrodków Skiwelt Wilder Kaiser - Brixental (280 km tras) w Alpach Kitzbuehelskich.

Poszukując apartamentów w znanych ośrodkach warto również sprawdzić nie tylko w jakich warunkach przyjdzie nam spędzić tydzień. Np. wiele francuskich stacji oferuje wręcz mikroskopijne apartamenty, w których upycha się 6-8 osób, a piętrowe łóżka w korytarzykach przy toalecie nie należą do wyjątków). Innym ważnym czynnikiem jest odległość w jakiej nasza kwatera znajduje się od wyciągów. Bywa, że do terenów narciarskich trzeba dojeżdżać nawet kilkanaście km, jak np. z Langenfeld do Soelden. Ze wszystkich miejscowości kursują bezpłatne skibusy, które rozwiązują problem. Jeśli jednak chcemy wychodzić na stok bezpośrednio z apartamentu, powinniśmy zwrócić na to uwagę.  To drugie rozwiązanie najszybciej znajdziemy w ofertach francuskich ośrodków, tam powstało wiele tzw. stacji z probówki, a więc wybudowanych od podstaw wiosek składających się z hoteli i apartamentów, nastawionych na obsługę narciarzy. Prawdziwy klimat alpejskich miejscowości znajdziemy natomiast w Austrii i Włoszech, ale pod wyciąg często trzeba podjeżdżać skibusem lub własnym samochodem.

Narty z welness
Przy gotowości do wydania ok. 1200 zł za osobę na wypad free ski pojawia się dylemat: brać apartament czy może hotel ze śniadaniami i obiadokolacjami? Zwłaszcza że w apartamencie często trzeba dopłacić kilkadziesiąt euro za tzw. sprzątanie końcowe, czego nie praktykuje się w hotelach. Z pewnością w wypadku wyjazdu dwuosobowego należy poważnie wziąć pod rozwagę taką ewentualność, bo koszt pustych łóżek w większym niż dwuosobowy apartament i tak pokryjemy z własnej kieszeni. A za hotel ze śniadaniami i obiadokolacjami możemy zapłacić zbliżoną cenę.
Różnica pomiędzy ceną nart z karnetem w apartamentach i w hotelu ze śniadaniami i obiadokolacjami to ok 400 – 500 zł od osoby. Warto przekalkulować czy uda nam się za te pieniądze przyrządzić lub zjeść na mieście lub na stoku 7 obfitych śniadań i 7 trzy- czterodaniowych obiadokolacji.

Ale nawet gdy jedziemy na narty w 4 – 6 osób warto zastanowić się nad hotelem z wyżywieniem, zwłaszcza gdy niekoniecznie zależy nam by szusować np. w Brixental w Alpach Kitzbuehelskich, jednym z najlepszych austriackich ośrodków, lecz np. kameralnym Heiligenblut, u stóp najwyższego austriackiego szczytu Grossglockner. Do dyspozycji mamy co prawda 55 a nie 300 km nartostrad, ale za te same pieniądze, czyli ok. 1300 zł od osoby spędzimy tydzień nie w apartamentach z koniecznością przygotowywania sobie posiłków, lecz hotelu z obfitymi śniadaniami, czterodaniową kolacją oraz najczęściej możliwością skorzystania z saun (to nawet w 3* hotelach w Alpach standard) i strefy welness.

A jeśli stacja do której wybieramy się na narty z gratisowym karnetem, koniecznie musi coś mówić naszym znajomym, za 1700 zł możemy spędzić tydzień na nartach z posiłkami w kultowym dla włoskich miłośników białego szaleństwa Bormio czy Andalo, gdzie gigantowe skręty trenuje kadra narciarska USA. Wreszcie za nieco ponad 2100 zł szusować w Marillevie (region Val di Sole), połączonej wyciągami ze słynną Madonna di Campiglio.


Prześlij komentarz

 
Back To Top