POLECAMY

23.10.2012

Śladem polskich legend o Białych Damach

Wielkimi krokami zbliża się coraz popularniejsze w naszym kraju Halloween. W ten wieczór budujemy nastrój opowiadając sobie legendy o duchach i różnych tajemniczych zjawiskach.
 
Jedną z najpopularniejszych opowieści są legendy o Białej Damie. Wiele zamków ma swoje tajemnicze duchy, które albo straszą, mszcząc się na tych, którzy je skrzywdzili, albo wręcz przeciwnie – stają się dobrymi opiekunkami tych miejsc. Gdzie je znajdziemy?

Ryńska legenda


Naszą podróż zaczniemy na Mazurach. Tu, w murach ryńskiego zamku, możemy spotkać pierwszą z Białych Dam. Jest nią duch księżnej Anny. Jej mąż, książę Witold, bardzo pragnął litewskiej korony, ale musiał mieć silnego sprzymierzeńca, aby ją zdobyć – zaczął więc pertraktacje z Zakonem Krzyżackim. Tuż przed bitwą pod Grunwaldem, Witold przybył do ryńskiego zamku wraz z żoną i dziećmi. Doszło do porozumienia, na mocy którego Witold w kulminacyjnym momencie bitwy miał przejść na stronę Krzyżaków. Zakonnicy, aby być pewni zawartego układu, zatrzymali na czas bitwy Annę i dzieci. W czasie walki okazało się jednak, że wojownicy Witolda nie chcą przejść na stronę wroga. Krzyżacy w akcie zemsty za niedotrzymanie umowy zamurowali żywcem Annę i jej dzieci w jednej z zamkowych nisz. Od tego czasu duch Anny pojawia się na zamku i opłakuje zamordowane dzieci. Jeśli chcecie na własnej skórze poczuć tę mrożącą krew w żyłach historię, musicie odwiedzić zamek w Rynie.

Dama z Kórnika

fot. UM Kórnik

Jadąc na południowy zachód od Rynu docieramy w okolice Poznania. W miejscowości Kórnik, w dawnym pałacu Działyńskich, pojawia się tajemnicza zjawa. To Teofila Działyńska Potulicka – córka jednego z właścicieli zamku, dzięki której odzyskał on swoją dawną świetność, a jego dotychczasowy charakter został przekształcony w wytworną, pałacową rezydencję. Mimo tego co Teofila zrobiła dla zamku i całego Kórnika, zaczęły szerzyć się nieprzychylne opowieści na jej temat. Po jej śmierci zaczęto opowiadać, że przywrócenie zamku i okolic do dawnej świetności było możliwe dzięki skarbowi ukrytemu w zamku przez dawnych właścicieli. Skarbu pilnowały jednak złe duchy, które nie pozwalają jej zaznać spokoju po śmierci. Każdej nocy Teofila ubrana w białą suknię wychodzi z portretu wiszącego w sali jadalnej i błąka się po pustych, zamkowych komnatach.
Nie tylko w  Halloween można tu poczuć dreszczyk emocji i z bliska obejrzeć portret Białej Damy, a może nawet zobaczyć ją na jednym z korytarzy?

Inkaska księżniczka w Niedzicy

Dla wielbicieli górskich klimatów również mamy propozycję miejsca, w którym mogą natknąć się na ducha. Jak głosi legenda, w ruinach niedzickiego zamku pojawia się duch Białej Damy – to inkaska księżniczka Umina, która strzeże mapy prowadzącej do legendarnego skarbu Inków. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy Sebastian Berzevicy - potomek węgierskiego rodu jednych z właścicieli zamku, po zawodzie miłosnym udał się do Ameryki Południowej. Poślubił tam Indiankę ze szlachetnego rodu władców państwa Inków, która powiła córkę Uminę. Kiedy dziewczynka dorosła, została wydana za młodzieńca z równie świetnej rodziny inkaskiej. Niestety na młodych czekało nieszczęście – mąż Uminy został zamordowany, a ją samą przywieziono do zamku w Niedzicy. Nie udało jej się jednak uciec przed śmiercią. Miejsce, które miało być dla niej schronieniem, okazało się niebezpieczną pułapką – księżniczka została zasztyletowana. Legenda głosi, że trumna, w której została pochowana, została opatrzona wskazówkami dotarcia do skarbu Inków. Odziana w białe szaty Umina strzeże skarbu przechadzając się po zamku. Przy okazji spotkania z Białą Damą niedzickiego zamku, możemy wybrać się na spływ Dunajcem czy rejs statkiem po jeziorze czorsztyńskim.


Za Casamundo


Prześlij komentarz

 
Back To Top