boquerones en vinagre,

Tapas - najlepszy „fast food” w Europie

3.11.11 Anonimowy 0 Comments

Mało jest rzeczy tak typowo hiszpańskich jak „tapeo”, czyli wędrowanie od baru do baru, aby przy lampce czerwonego wina lub kuflu piwa delektować się małymi przekąskami lub przystawkami.  Na ogół stoi się opartym o kontuar baru i wybiera z kontuaru to, na co ma się ochotę: trochę tego, trochę tamtego: tapas, pinchos, montaditos, raciones…



Bardzo hiszpański sposób na szybki posiłek w ciągu dnia lub kolację i towarzyskie spotkanie wieczorem. Ze wszystkich oryginalnych hiszpańskich ofert kulinarnych, la tapa jest tą, która najlepiej nadaje się do rozpowszechnienia wśród turystów odwiedzających Hiszpanię po raz pierwszy. Bardzo łatwo znajduje się w nowym miejscu bary, które specjalizują się w różnych tapas: z warzyw, z mięsa, z owoców morza, itp. Powodzenie tego specyficznego sposobu jedzenia po hiszpańsku polega na tym, że pasuje on doskonale do, modnego obecnie, szybkiego i nieformalnego spożywania posiłków. Choć dla turystów jedzenie w nowo odwiedzanych miejscach stanowi rytuał, prawdą jest, że tapas nie wymagają etykiety ani dużo czasu, których wymaga korzystanie z tradycyjnych restauracji. Prawdopodobnie jest to najlepszy „fast food” w Europie: dieta śródziemnomorska w małych porcjach.




Co to jest tapa?



Tapear to czasownik, który członkowie Akademii Języka musieli włączyć do słownika ze względu na częste stosowanie go przez Hiszpanów. Oznacza, oczywiście, zwyczaj jedzenia tapas, chodząc po barach i tawernach.
– Co to jest tapa? – zapytają osoby, które po raz pierwszy odwiedzają Hiszpanię. Tapa to mała zakąska, którą dołącza się do napitku. Przynajmniej tak było na początek. Istnieje wiele teorii powstania zwyczaju tapas. Najbardziej powszechna odnosi się do zwyczaju z XIX wieku, powszechnego w barach andaluzyjskich, czyli do przykrywania chato (małych szklanek) wina kawałkiem chleba z plasterkiem wędliny. Tapa bezpłatnie dodawana do napoju, była wyrazem grzeczności ze strony właściciela baru, który w ten sposób również starał się o wywołanie większego pragnienia, albo sprawienia, by łyk wina stawał się przyjemniejszy. Z biegiem czasu, tapas stały się sposobem na przyciągnięcie klientów, którzy przyzwyczaili się do wyboru baru, w zależności od jakości i ilości oferowanych tapas.




Mały posiłek



Dzisiaj wszystko się zmieniło, tapas to już nie bezpłatny dodatek do napoju, ale normalna forma posiłku, chociaż w wielu barach zachował się jeszcze zwyczaj podawania czegoś do zjedzenia, kiedy prosi się o jakiś napitek, choćby to były tylko oliwki lub ziemniaki. Generalnie tapas zwiększyły się biorąc pod uwagę wielkość porcji oraz ogromnie wzbogaciła się ich oferta. Dziś tapas to nie tylko kawałek chleba z wędliną. Dziś pojawiły się kanapki ze wszystkim co tylko można sobie zamarzyć, pojawiły się grzanki, bardziej wymyślne przystawki w zasadzie w każdej postaci, zimne, ciepłe, etc. W bardziej awangardowych lokalach, tendencją są porcje mini, malutkie i wyszukane przystawki czy nawet całe dania, które są przygotowane i serwowane w mniejszej szej skali. Na przykład cztery kostki ziemniaka, doskonale pokrojone i ugotowane, doprawione pikantnym sosem, są aktualną i zminimalizowaną wersją dawnych patatas bravas, pokrojonych w duże i nieregularne kawałki, polane salsa brava, ostrą przyprawą pomidorową. Wśród klasycznych tapas znajdują się wędliny, słone ziemniaki czy migdały, oliwki i marynaty, konserwy z ryb, krokiety, tortilla de patata, empanadillas (pierogi smażone), patatas bravas, boquerones en vinagre, gambas al ajillo, i „gildas”, które są charakterystyczne dla pinxtos baskijskich: anchois, oliwka i piparra (ostra zielona papryczka), nabite na wykałaczkę i zwane pintxo w Kraju Basków. Ten sam wygląd posiadają „banderillas”, małe szaszłyki z różnych składników, które swoim wyglądem przypominają te używane na corridach, stąd ich nazwa. Lista wydłuża się w nieskończoność i uzupełnia się porcjami flaków,migas, nerek w winie Jerez, etc. Sumując tapas są odzwierciedleniem kuchni regionalnej i przeważają w nich miejscowe produkty. Zjadać tapas w Kadyksie oznacza, co innego niż w Kraju Basków, jako że zależy to od różnorodności produktów, z których się je przygotowuje.
W ostatnich latach, do tej długiej listy dołączyło mnóstwo nowości powstałych w twórczej wyobraźni kucharzy. Coraz bardziej są popularne konkursy pintxos lub tapas, które mają miejsce w San Sebastián lub w Valladolid, rozbudzające ducha innowacji profesjonalistów, którzy starają się corocznie zaskoczyć nowymi propozycjami. Jedne oparte są na tradycji, inne wynikają z niezwykłych i nietypowych kulinarnych zestawień, charakterystycznych dla początku wieku. Stąd nie powinno dziwić połączenie awokado, fois-gras lub suchych pomidorów, kombinacje nie do pomyślenia jeszcze 20 lat temu.




Spotkanie towarzyskie



Mówi się, że w Hiszpanii jest najwięcej barów na metr kwadratowy na świecie. Bary i tawerny, w których je się tapas, są zwykle miejscami hałaśliwymi i niewygodnymi, ale posiadającymi swój urok. Hiszpanie czują do nich słabość, mimo że, aby poruszać się w ich wnętrzu
(przede wszystkim w porze aperitifu, w południe, między godzinami 13 i 14), trzeba posiadać wrodzone
zdolności. Przejście przez drzwi jest, prawie zawsze, wyczynem.
Im więcej jest ludzi w środku, tym więcej chce wejść do środka, to jest żelazna zasada. W wielu z nich, najbardziej typowych,
nie ma stołów, tylko długa lada, na której widać tapas i za którą liczni kelnerzy wyśpiewują zamówienia, które musi zrealizować
kuchnia, serwując w międzyczasie, w szalonym rytmie, napitki. Najlepsze bary to te, gdzie dania przygotowuje się natychmiast, jako że są wtedy świeże i dobrze przyrządzone.
Tapeo związane jest z rozmową, ze śmiechem, z kontaktami koleżeńskimi i odpowiednim nastawieniem na tą formę spędzenia czasu. Kiedy wychodzi się na tapeo wieczorem nie należy denerwować się ani patrzeć na zegarek. Ten gastronomiczny rytuał ma swoje normy i wymaga czasu. Tapas nie je się tylko w jednym miejscu, ale w jeden wieczorów odwiedza się parę różnych barów, choć to zależy od miasta.
Zwyczajowo bywa to droga z przystankami w różnych lokalach, w celu spróbowania specjalności każdego z nich. Ostatnio tapeo zaczyna się zamieniać w kompletny posiłek, stąd przystanek jest tylko jeden.

Również, jeśli chodzi o napoje istnieje różnica: w jednym miejscu podają lepsze zimne piwo z beczki, w innym wermut z kranu, w trzecim jest większy wybór win, które serwuje się na kieliszki. Jeśli jest się w Kraju Basków, należy poprosić o txacoli, białe wino, chłodne i lekkie, które produkuje się i pije tylko w tej części Hiszpanii. W Andaluzji, obowiązkowym trunkiem będą finoi manzanilla, oba wina z Jerez, choć również w innych regionach Hiszpanii istnieje zwyczaj picia Jerez z tapas.

spain.info

Fot. pojechanewakacje.pl

0 komentarze: