historia,

Słupsk: ogrody księżnej Erdmuty przy Zamku Książąt Pomorskich

19.5.11 MM 0 Comments

To jeden z najbardziej kolorowych zakątków w mieście. Wiedzą o tym nie tylko mieszkańcy Słupska, ale też odwiedzający gród turyści. Do ogrodu przy Zamku Książąt Pomorskich warto przyjść choć na chwilę.

fot. Travelerdeluxe.pl


Niewielki park przylegający do południowego krańca średniowiecznych murów miejskich Słupska, biegnący na wschód w stronę Zamku Książąt Pomorskich, jest fragmentem zieleni łączącym się z tzw. plantami słupskimi. Na początku XVII w. księżna Erdmuta, wdowa po księciu Janie Fryderyku założyła w tym miejscu ogród, widoczny i oznaczony na późniejszych, a zachowanych do naszych czasów mapach jako tak zwany ogród zamkowy. Miejsce to było nietypowe od samego początku. Pielęgnowano w nim nie tylko kwiaty, ale też zioła.

Mały skwer

Przez szereg lat ogród był chlubą najpierw zamku, później całego miasta. Niestety, z czasem ogród został zapuszczony i straszliwie zdewastowany przez stacjonujące w mieście w XIX wieku wojska pruskie, podobnie zresztą, jak sam zamek.

Kiedy Słupsk stał się miastem polskim - zamek podniesiono z ruin, ogród natomiast zamieniono w podrzędny skwerek. Coraz mniej osób zwracało na to miejsce uwagę, skupiając się głównie na znajdującym się obok Zamku Książąt Pomorskich. Tym bardziej, że sam zamek miał i ma się czym pochwalić. Jego dumą jest największa na świecie kolekcja związana ze Stanisławem Ignacym Witkiewiczem – Witkacym.

Zamek z arkadami

Słupsk jako gród istniał już w IX wieku. Sam zamek natomiast powstał około 1507 roku, gdy książę Bogusław X zbudował dla siebie okazały zamek. Powstała ona jako druga siedziba książęca, po zbudowanej w 1392 roku rezydencji księcia Warcisława VII. Zamek usytuowano w sąsiedztwie rzeki Słupi.

Około roku 1580, na zlecenie księcia Jana Fryderyka, zamek przebudowali architekci i kamieniarze włoscy. Dobudowali kolejne piętro i loggię z arkadami, a całej budowli nadali charakter renesansowy. Taki zamek pozostawał w rękach Gryfitów aż do wymarcia dynastii w połowie XVII wieku.

Natomiast jeszcze w latach 1600-23 w zamku mieszkała księżna Erdmuta, wdowa po księciu Janie Fryderyku. To na jej zlecenie odrestaurowano kościół poklasztorny i przeznaczono go na kaplicę zamkową. Z inicjatywy księżnej założono również doceniane dzisiaj ogrody zamkowe.

Wielkie zmiany

Początek wieku XIX przyniósł zmiany. Dokonano wielu przeróbek wnętrz zamkowych, obniżono wieżę, zamurowano część okien. Potem budynek zamieniono na magazyn zbożowy, następnie na zbrojownię, a przed II wojną światową na magazyn teatralny. Po II wojnie światowej gruntownie wyremontowano, zniszczony niemal w całości podczas II wojny światowej, biały dostojny budynek. Zrekonstruowano go w nawiązaniu do form, jakie uzyskał podczas rozbudowy dokonanej w czasach księcia Jana Fryderyka.

Od roku 1965 w zamku znajduje się Muzeum Pomorza Środkowego. W tym samym roku muzeum zakupiło 110 pastelowych prac (109 portretów i 1 kompozycję) od mieszkającego wówczas w Lęborku Michała Białynickiego-Biruli, syna Teodora - zakopiańskiego lekarza i bliskiego przyjaciela Witkacego.

Zapachy ogrodu

Dopiero wiosną 2007 roku zrekonstruowano ogrody księżnej Erdmuty, od strony ul. Zamkowej, niestety – w znacznie mniejszym rozmiarze, niż pierwotne. Na ich dawnej, znacznej części dzisiaj stoją domy i przebiega ulica - fragment drogi krajowej nr 6 Gdańsk – Szczecin.

Mimo swych niewielkich rozmiarów, przylegający do zamku ogród jest wyjątkowy i nietypowy. Charakterem nawiązuje do renesansowego wyglądu tego miejsca z XVII wieku. Są alejki spacerowe i stylowe ławeczki z piaskowca w kolorze nawiązującym do istniejących schodów zamkowych. Oczywiście ogród nie istniałby bez roślin. Ozdobą są bukszpany, cisy, rododendrony... Nie zapomniano przy tym o dziedzictwie księżnej Erdmuty, czyli ziołach. Dzięki nim słupski ogród pachnie oregano, tymiankiem, lawendą i rozmarynem.


0 komentarze: