POLECAMY

28.10.2015

Szwajcaria: walki krów

To jedyne w swoim rodzaju wydarzenie. W malowniczym miasteczku Martigny, położonym wśród winnic nad Rodanem, odbędą się coroczne finały walk krów. Te bezkrwawe zmagania o tytuł królowej alpejskich łąk, w romantycznej scenerii rzymskiego amfiteatru przyciągają wielu widzów.



Niewielkie czarne krowy, o krótkich rogach, o miano najlepszej w stadzie walczą od lat. Pcha je do tego instynkt, ponieważ zawsze w stadzie organizują się w swej hierarchii społecznej. Konkurs wyłania nie tylko przewodniczkę stada, ale też królową alpejskich łąk.

Walki krów różnią się od walk byków. Nie biorą w nich udziału ludzie, a krowy nie robią sobie krzywdy podczas bitew (ich rogi są zaokrąglone). "Zawody" nie odbywają się też w  zorganizowany sposób.

Każda krowa na poczekaniu wybiera swojego przeciwnika. Krowa nagle przerywa wypas, obniża głowę, prycha, a ziemia strzela spod jej kopyt. Jeśli napotka wzrokiem na krowę naładowaną podobnymi emocjami,  ostrożnie zbliżają się do siebie. Rozpoczyna się walka. Zwierzęta zderzają się głowami i blokują rogami. W tym momencie każda z nich próbuje uzyskać jak najlepszą przyczepność. Potem przez dłuższy czas stoją w miejscu i z całej siły naciskają na siebie. Silniejsza zmusza słabszą do odwrotu.

Po konkursie, który może trwać kilka minut, przegrana krowa odwraca się i ucieka. Zwyciężczyni pokazuje stadu "kto tu rządzi".

Walki tradycją sięgają 1923 roku. Wtedy właśnie odbyła się pierwsza bitwa, która miała swych obserwatorów.

fot. myswitzerland.com


Prześlij komentarz

 
Back To Top