Bombardino,

Bombardino na włoskim stoku! Buon Appetito!

23.3.15 Anonimowy 0 Comments

Na alpejskich stokach, po kilkugodzinnym szusowaniu lub w trakcie błogiego lenistwa okraszonego przyglądaniem się doniosłym szczytom, coś trzeba popijać. Owo „coś” to bombardino. W Południowym Tyrolu smakuje wyjątkowo.

fot. travelerdeluxe.pl


Jedni mówią, że piją by się rozgrzać po kilku godzinach spędzonych na stoku, inni nie ukrywają, że zwyczajnie kochają ten smak. Bombardino w Południowym Tyrolu piją niemal wszyscy. Fakt, alkoholowy drink bardziej jest popularny wśród płci pięknej, jednak nie brakuje panów, którzy jajeczny napój traktują trochę jak deser. W końcu kto nie lubi słodyczy.

Podstawą bombardino jest likier, który wielu osobom przypomina ajerkoniak (lecz to nie to samo) i rum lub whisky. Delikatnie podgrzany, przelewany jest do specjalnych szklaneczek lub filiżanek i ozdobiony bitą śmietaną. Może być ozdobiony wiórkami czekolady lub kakao. We Włoszech spotykać możemy bombardino z minimalną ilością zmielonej kawy na wierzchu lub z dodatkiem espresso. Warto spróbować również takiej wersji.

Przygotujmy się na to, że każdy bar i schronisko może mieć własny wariant rozgrzewającego specjału.


Co możemy spotkać na alpejskich stokach?

* bombardino ( likier + brandy + bita śmietana)

* calimero (espresso zamiast brandy)

* scozzese (whisky zamiast brandy)

* pirata (rum zamiast brandy)

0 komentarze: