Ziemia podzielona jest na 24 strefy czasowe, dlatego gdy jedni witają dzień, inni go kończą. Nie inaczej jest 31 grudnia, gdy uroczyście szykujemy się do przywitania Nowego Roku. Kiedy w jednym kraju mieszkańcy są już po sylwestrowej zabawie, po drugiej stronie globu jeszcze jej nawet nie zaczęli. A kto daje sygnał do rozpoczęcia świętowania?
Obserwuj nas na Instagramie: KLIK -> traveler_deluxe
![]() |
| Nowy Rok w Sydney. New Years Eve, Sydney Harbour Bridge - Credit: City of Sydney | Scott Barbour |
Gdy w Polsce wybija samo południe, Nowy Rok witają mieszkańcy kolejnych wysp na Pacyfiku, m.in. Samoa i Tonga. Godzinę później dołączają Nowa Zelandia i Fidżi, a po kolejnych 60 minutach, Wyspy Salomona oraz wschodnia część Australii, ta najbardziej spektakularna, ze wspaniałym pokazem sztucznych ogni na moście w Sydney, tuż obok słynnej opery.
O godzinie 16:00 polskiego czas korki od szampana zaczynają strzelać w Japonii i Korei Południowej, o godzinie 17:00 w Chinach, Singapurze i na Filipinach, o godzinie 19:30 w Indiach i na Sri Lance, o 20:30 w Afganistanie, o 21:00 w Gruzji i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, o 22:00 w Turcji i Izraelu, o 23:00 na Litwie i w Rumunii.
Nowy Rok u nas oznacza też Nowy Rok m.in. w Szwajcarii, Francji czy we Włoszech. O godzinie 1 naszego czasu świętować zaczynają mieszkańcy Wielkiej Brytanii i Portugalii. O 4 nad ranem impreza się zenitu w Brazylii i Argentynie, o 6:00 w Nowym Jorku, a gdy u nas jest godzina 9 rano, początek roku witają mieszkańcy Los Angeles i San Francisco.
Cała ziemska impreza sylwestrowa kończy się znów na Oceanie Spokojnym, ale jeszcze przed granicą zmiany daty. Czyli gdy w Polsce wybija godzina 11 przed południem w Nowy Rok, to na Wyspach Cooka i na Polinezji Francuskiej jest równo północ i można tam wreszcie świętować. Natomiast absolutnie ostatni na ziemi Nowy Rok witają mieszkańcy Samoa Amerykańskiego. Północ u nich wybija dopiero wtedy, gdy u nas jest już równo południe 1 stycznia.
Mateusz Szewczyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz