afryka,

Choroba tropikalna. Jak się jej ustrzec w czasie podróży?

27.10.16 mm 0 Comments

Egzotyczne podróże kuszą polskich turystów. Wyjeżdżający do Afryki, Azji, Ameryk czy Australii często skupiają się na zwiedzeniu jak największej liczby miejsc i bagatelizują kwestie bezpieczeństwa. Choroby tropikalne mogą być nie tylko nieprzyjemną pamiątką z urlopu, ale także prawdziwym zagrożeniem dla zdrowia podróżującego i jego otoczenia. Warto dowiedzieć się, jakie choroby grożą podczas wycieczki poza Europą i jak im zapobiegać.


Fot. Travelerdeluxe.pl
Około miliona Polaków rocznie wyjeżdża do krajów tropikalnych i strefy klimatu międzyzwrotnikowego. Prawie co trzeciemu podróżującemu zdarzają się choroby układu pokarmowego, takie jak biegunka czy nudności. Dużo poważniejszym zagrożeniem są jednak schorzenia wywoływane przez pasożyty obecne w tropikalnym środowisku. Nie należy ich lekceważyć!

Podwyższone ryzyko – kiedy zachować szczególną ostrożność

Najważniejszym czynnikiem wpływającym na ryzyko zachorowań jest kierunek podróży. W krajach znajdujących się w strefie klimatu tropikalnego niebezpieczeństwo zapadnięcia na chorobę tropikalną wzrasta aż o 60–70 proc.

Warto także zwrócić uwagę na inne okoliczności sprzyjające chorobom, takie jak podróże długoterminowe, wyjazdy na obozy czy przebywanie w hotelach o niskim poziomie zachowywanej czystości. Jak jednak powtarzają podróżnicy – profilaktyka zachorowania na niektóre ze schorzeń nie istnieje. Nawet w 4-gwiazdkowej restauracji można zarazić się durem brzusznym, amebą czy żółtaczką.

Choroby tropikalne – na co chorujemy najczęściej?

    •    Malaria
Malaria to bardzo niebezpieczna choroba zakaźna, która jeśli zostanie zbyt późno rozpoznana, może zakończyć się nawet śmiercią. Rocznie na tę infekcję umierają 3 miliony ludzi, a choruje ich blisko 500 milionów.

W Polsce każdego roku na malarię zapada kilkadziesiąt osób – zawsze są to przypadki przywiezione z tropików. Specjaliści twierdzą, że największe zagrożenie malarią występuje w zachodniej Afryce, ale przypadki infekcji zdarzają się we wciąż często odwiedzanym przez Polaków Egipcie, na Dominikanie, a nawet w Grecji. Jak można się zarazić? Najczęściej poprzez ukąszenie komara.

Pierwszy objaw w postaci wysokiej gorączki pojawia się po około dwóch tygodniach. Występuje cyklicznie – co 48 godzin w przypadku zakażenia zarodźcami Plasmodium vivax i Plasmodium ovale (tzw. trzeciawka) oraz co 72 godziny po zarażeniu Plasmodium malariae (tzw. czwartaczka). Kolejne ataki gorączki mogą występować co kilka dni, a towarzyszą im inne dolegliwości: bóle głowy, nudności i wymioty. W dalszej kolejności pojawiają się:

    •    niedokrwistość,
    •    niewydolność krążenia,
    •    obrzęk płuc,
    •    zaburzenia pracy nerek.

Chory może mieć drgawki i śpiączkę, istnieje również prawdopodobieństwo zgonu, zwłaszcza w przypadku zakażenia zarodźcem Plasmodium falciparum (90% przypadków śmiertelnych).

Aby rozpoznać malarię, należy wykonać badanie na obecność pasożytów w krwinkach czerwonych. Niestety na tę chorobę nie ma skutecznej szczepionki. Można profilaktycznie przyjmować przepisane przez lekarza leki przeciwmalaryczne, nie gwarantują one jednak odporności.

    •    Żółta gorączka
Przypadki zachorowań, a nawet epidemie żółtej gorączki zdarzają się przede wszystkim w Afryce oraz Ameryce Południowej. Do zarażenia dochodzi przez ukąszenie zarażonego wirusem komara.

Żółta febra to choroba o bardzo gwałtownym przebiegu. Osoba cierpiąca na to schorzenie ma nudności, wymioty, wysoką temperaturę, dreszcze, bóle mięśni i głowy. Wirus niszczy wątrobę, dlatego na skórze pojawia się żółtawe zabarwienie – stąd też nazwa schorzenia. Postępująca choroba wywołuje skazę krwotoczną i uszkodzenie nerek. Powikłania mogą doprowadzić do tego, że chory zapadnie w śpiączkę, z której się nie wybudzi.

Tylko 30% chorych potrafi samodzielnie zwalczyć wirusa. W pozostałych przypadkach konieczna jest hospitalizacja, trzeba jednak pamiętać, że nie ma skutecznego leku na żółtą febrę. Istnieje skuteczna szczepionka przeciw tej chorobie, a mimo to każdego roku z powodu wirusa umiera ok. 30 tys. ludzi na świecie.

    •    Denga
Podobnie jak żółtą febrą – dengą można zarazić się poprzez ukąszenie zainfekowanego komara. Owady są najaktywniejsze rano i wieczorem w czasie pory gorącej i wilgotnej, lecz wirusa mogą przenosić cały rok. Obszary wysokiego ryzyka zachorowania na dengę to: Afryka, ale także Ameryka Środkowa, Południowa, Karaiby oraz Azja Południowa i Wschodnia.

Po około 8–10 dniach od zarażenia pojawiają się objawy podobne do grypy. Osoby zakażone cierpią na silne bóle stawów i mięśni, dlatego dengę określa się jako „chorobę łamiącą kości”. Możliwy jest również ciężki przebieg choroby, tzw. gorączka krwotoczna denga z zespołem wstrząsowym, któremu towarzyszą wymioty, objawy krwotoczności i wstrząsu. Jeśli nie podjęto wcześniej leczenia, zwykle dochodzi do zgonu 4–6 godzin od wystąpienia objawów wstrząsowych. Zgony dotyczą przeważnie dzieci.

W Europie rejestruje się głównie przypadki chorych osób powracających z podróży do krajów występowania tego schorzenia. Obecnie nie ma skutecznej szczepionki przeciw dendze. Niestety nie istnieje również profilaktyka lekowa dla tej choroby.

    •    Choroba meningokowa
Ciężka choroba zakaźna szerząca się drogą kropelkową. Występuje na całym świecie, epidemie zdarzają się jednak przede wszystkim Afryce Subsaharyjskiej w porze suchej, czyli od lipca do czerwca.

Schorzenie charakteryzuje się szybkim narastaniem objawów zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych z towarzyszącą wysoką gorączką, bólami głowy, sztywnością karku, wymiotami, wysypką krwotoczną. Choroba postępuje bardzo szybko. Do zgonu może dojść w 1–2 dni od zachorowania.

Szczepienie w przypadku ryzyka kontaktu z osobą zagrożoną jest zalecane, ale przed wyjazdem do Arabii Saudyjskiej – zabieg należy wykonać obowiązkowo.

    •    Dur brzuszny
Dur brzuszny to choroba zakaźna przewodu pokarmowego wywoływana przez bakterie znajdujące się w zanieczyszczonej wodzie i żywności. Schorzenie występuje na całym świecie, ryzyko zachorowania jest jednak większe w rejonach o niskim poziomie higieny, zwłaszcza przy przygotowywaniu i wydawaniu posiłków. Są to państwa Azji Południowej, Południowo-Wschodniej, Ameryki Południowej (szczególnie Peru) oraz Afryki. Co roku na dur brzuszny choruje około 22 milionów ludzi, z czego aż 200 tysięcy przypadków kończy się zgonem.

Przebieg choroby dzieli się zwykle na cztery fazy. W pierwszej występuje wysoka gorączka, bóle głowy, krwotoki z nosa, bóle brzucha.  W kolejnym okresie do tych objawów dołącza się wysypka tułowia (różyczka durowa), powiększenie wątroby, śledziony, węzłów chłonnych, a także biegunka i zapalenie płuc. W trzeciej fazie występują kolejne powikłania, m.in.: krwawienia z przewodu pokarmowego, zapalenie mózgu i kości. Jeśli pacjent przeżyje tę fazę, w kolejnej następuje powrót do zdrowia.

Jak zapobiegać? Należy zwrócić szczególną uwagę na wodę, którą się pije. Polecane jest spożycie wody butelkowanej ze znanego źródła. Jeśli w restauracji znajduje się woda w dzbanku, prawdopodobnie pochodzi ona z kranu, lepiej więc zamówić wodę z butelki. Zaleca się również profilaktyczne szczepienie przeciw durowi.

Warto pamiętać, że w razie zatrucia koniecznie należy odwiedzić miejscowego lekarza. Po powrocie do Polski może się okazać, że nie ma rodzimych sposobów na zwalczanie zagrożenia lub że koszt konsultacji i sprowadzania specjalistycznych leków będzie bardzo wysoki.

Ubezpieczenie turystyczne – jakie wybrać?

Zwłaszcza w przypadku podróży do krajów tropikalnych dobrze zapewnić sobie ubezpieczenie turystyczne, dzięki któremu nie trzeba się martwić się o wydatki na leczenie podczas wyjazdu.
W zależności od oferty ubezpieczenia zawierają zwykle:

    •    koszty hospitalizacji
    •    leczenie ambulatoryjne
    •    transport medyczny do Polski
    •    transport zwłok
    •    ratownictwo
    •    choroby przewlekłe
    •    assistance.

Przede wszystkim należy pamiętać o odpowiednio wysokiej sumie gwarantowanej kosztów leczenia, czyli kwocie, do której ubezpieczenie gwarantuje pomoc medyczną. Oznacza to, że jeśli wydatki na leczenie wyniosą więcej, trzeba je będzie pokryć z własnej kieszeni. Kwota powinna być dostosowana do kosztów leczenia w danym kraju.

Na przykład w RPA ceny opieki zdrowotnej są bardzo wysokie, za pobyt w szpitalu można zapłacić nawet 2000 randów, czyli ok. 560 zł. W tej sytuacji lepiej być pesymistą i założyć negatywny scenariusz tak, by uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Polecaną wartością ubezpieczenia do krajów tropikalnych jest ok. 30 000 euro.

Wybierając zakres ubezpieczenia, należy także wziąć pod uwagę możliwość wystąpienia nieszczęśliwych wypadków, czyli nagłych zdarzeń o zewnętrznej przyczynie, a więc mająca swoje źródło poza organizmem poszkodowanego. Poza ubezpieczeniem od chorób tropikalnych warto zatem zastanowić się nad ochroną tzw. NWW.

W ofercie ubezpieczycieli znajdują się także pakiety assistance, które będą pomocne zwłaszcza w odległym kraju, gdzie komunikacja między chorym a szpitalem może nie być tak płynna jak w przypadku organizacji opieki w Polsce. Wówczas wystarczy jeden telefon do Centrum Alarmowego, które pokieruje do odpowiedniej placówki.

Za Rankomat.pl

0 komentarze: