co jeść na Śląsku,

Śląskie Smaki zawalczą o turystów - kierunek Racibórz

30.1.13 Anonimowy 0 Comments

Choć na razie turystyka kulinarna wciąż kojarzy się większości Polaków z wyjazdami do Grecji czy Włoch, oferta dla turystów poszukujących niebanalnych smaków na terenie samej Polski jest coraz szersza. Począwszy od jesieni 2012 roku na mapach turystów-smakoszy nie może zabraknąć również kulinarnego szlaku Śląskich Smaków.


Do popularyzującego regionalne potrawy festiwalu "Śląskie Smaki" dołączył kolejny produkt turystyczny - szlak pozwalający spróbować najlepszych potraw w miejscowych knajpkach, restauracjach i tawernach. Restauracje rozsiane są po 23  miastach i miasteczkach Śląska, m. in. w Raciborzu.

Tubylcy i przybylcy

Paradoksalnie w czasach, w których na co dzień coraz częściej sięgamy po dania gotowe, zainteresowanie kulinarnym dziedzictwem swojego regionu znacząco wzrasta. Tak, jak działo się to  dwieście i sto lat temu, tak i teraz, na początku nowego stulecia wzrosło zainteresowanie tradycją i etnograficznymi ciekawostkami. W owo społeczne zainteresowanie doskonale wplata się odtwarzanie tradycji kulinarnej. Z tego powodu szlakiem Śląskich Smaków są zainteresowani zarówno przybyli z całej Polski turyści, jak i mieszkańcy samego Śląska.  Niektóre z dań obecnych w menu Śląskie Smaki już rzadko są robione w domach (np. góralska prażucha czy śląska hauskyjza) i są atrakcją również dla ludzi, którzy np. znają je z dzieciństwa - wyjaśnia Barbara Salomon-Szympruch.  Mamy więc nadzieję, że dzięki Szlakowi niektóre dania zostaną ponownie odkryte - dodaje.

W oczekiwaniu na efekty

Choć turystyka kulinarna staje się jedną z najszybciej rozwijających się gałęzią wyjazdów tematycznych, w Polsce wciąż jeszcze nie odczuwamy Zachodniego boomu. Jak na razie Polacy prędzej wyjadą w poszukiwaniu unikatowych smaków do Grecji czy Włoch, niż do innego regionu rodzimego kraju.   Zapewne w aglomeracji, gdzie jest więcej ludzi oraz na Jurze i w Beskidach, gdzie jest trochę ruchu turystycznego logo szlaku może zachęcić do wyboru konkretnego lokalu - ocenia Tomasz Czerwiński, właściciel Hotelu Polonia w Raciborzu, którego restauracja jest jednym z 23 certyfikowanych obiektów.  Aby ocenić efekt w samym Raciborzu trzeba będzie jednak poczekać na emisję programu Rączka Gotuje zrealizowanego w naszej restauracji - dodaje Czerwiński. Mimo to uważam, że idea jest dobra, realizacja technicznie bez zarzutu, promocja też - po prostu trzeba poczekać na efekty - opisuje. Dodaje również, że nie martwi go rozszerzenie szlaku na inne miejscowości i lokale. Nie było dotąd kryterium unikalności potrawy - nawet nasze "flagowe" hekele [sałatka śledziowa - przyp. red]  jest w innym miejscu. Kuchnia śląska ma niezliczone warianty i tradycje regionalne są różne - wyjaśnia  właściciel hotelu w Raciborzu.

Hekele czyli śląska sałatka śledziowa po raciborsku

Tradycyjna potrawa ze śledzia, nazywanego w Raciborzu i na Śląsku harynkiem. W restauracji hotelu Polonia (działającego nieprzerwanie od 1850 roku) można zamówić sałatkę przygotowaną wg. oryginalnej receptury, gdzie do przygotowania wykorzystuje się surowe filety śledziowe. Takie harynki sprzedawano przed wojną w Raciborzu na pl. św. Marcelego, dziś część pl. Długosza. W restauracji można również zamówić wodzionkę (na bazie czerstwego chleba i czosnku) oraz oczywiście tradycyjne śląskie kluski z roladą i czerwoną kapustą. Raciborzanie na deser polecają kołocz  lub sernik raciborski.


Dorosnąć do produktu lokalnego

Od czasu kiedy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej nasza infrastruktura turystyczna uległa niewyobrażalnej wręcz transformacji. Ci turyści, którzy skłonni są spędzić swoje urlopy inaczej niż w hotelowych gettach egipskich czy cypryjskich kurortów powinni pamiętać, że czasem to co bliskie zaskakuje o wiele bardziej niż zagraniczne. A wymyślone przez naszych przodków potrawy bywają o wiele bardziej niezwykłe i egzotyczne od tych dostępnych w zagranicznych knajpkach. Smak zwycięstwa będzie należał do dociekliwych.
Autor
Rafał Popiołek

0 komentarze: