Polska

Gęsina na św. Marcina - Slow Food Polska promuje polskie tradycje

10.11.11 Anonimowy 0 Comments

Już po raz trzeci Slow Food Polska oraz Instytut Zootechniki PZB–ZD Kołuda Wielka organizują w całym kraju akcję promocyjną pod hasłem: „Gęsina na św. Marcina”.


- W sposób szczególny w dniu 11 listopada, w Narodowe Święto Niepodległości, chcemy w najlepszych restauracjach w całej Polsce oraz w zwyczajnych domach, przypomnieć i promować najlepsze polskie tradycje hodowlane i kulinarne. Należy do nich bez wątpienia słynna na całą Europę polska gęś owsiana – informuje Slow Food Polska.


Do akcji „Gęsina na św. Marcina” w tym roku Slow Food zaprosił 30 najlepszych polskich restauracji z ich szefami kuchni.


Zdaniem mistrza
- Bardzo się cieszę, że my jako Polacy powoli odkrywamy na nowo naturę kuchni polskiej, do której z całą pewnością należy nasza gęsina. Przecież takiej jakości produktu w kuchni może nam pozazdrościć cały gastronomiczny świat – stwierdza Wojciech Modest Amaro z restauracji Atelier Amaro w Warszawie. Z kolei Marcin Filipkiewicz z restauracji Copernicus w Krakowie dodaje, „że nie spodziewał się tak dużego zainteresowania ze strony cudzoziemców daniami na bazie polskiej gęsiny. Oczywiście, prym tutaj wiodą Niemcy i Austriacy, dla których to poniekąd dania narodowe”.


- Gęsina, to fenomen, który nawet z odległych miast potrafi przyciągnąć smakoszy do naszej restauracji na eskalopki z gęsich wątróbek czy też na klasyczną czerninę – dodaje Bartosz Budnik z restauracji „Romantyczna” w hotelu dr Ireny Eris pod Ostródą.


Gęsiego do Prus


- Tradycje hodowli i kulinarnej obecności gęsi na polskich stołach sięgają XVII wieku. W XIX wieku na warszawskiej giełdzie towarowej sprzedawano rocznie ponad 3,5 miliona żywych gęsi, które później gęsiego wędrowały głównie do Prus – opowiada dr Halina Bielińska z Kołudy Wielkiej. - Do dziś Polska jest największym producentem gęsi w Europie. Eksport gęsiny na rynek niemiecki sięga około 18-20 tysięcy ton rocznie, a polska gęś uchodzi tam za rarytas. W Polsce jeszcze dwa 3 lata temu spożywano zaledwie 700 ton gęsiny rocznie (17 gramów per capita). Dzisiaj dzięki naszej akcji spożycie wzrosło przynajmniej dwukrotnie, jednak przy 75 kg mięsa spożywanego przez przeciętnego Kowalskiego rocznie (głównie wieprzowina i kurczaki), spożycie smacznej i zdrowej gęsiny, to wciąż kropla w oceanie.


Prof. Jędrzej Krupiński, dyrektor Instytutu Zootechniki dodaje jednak, „że dzięki akcji zorganizowanej przez Slow Food, 48 lat prac hodowlanych i badawczych nad Gęsią Kołudzką naszego Instytutu w końcu może przekonać samych Polaków do wyjątkowych na skalę światową walorów smakowych i zdrowotnych polskiej gęsiny. Wcześniej z wyniku naszych prac cieszyli się prawie wyłącznie Niemcy”.

0 komentarze: